Kolejny raz biorę do ręki książkę. Tym razem przedpremierowo. Dawno już tego nie robiłam. Jednak są powieści, po które trzeba sięgnąć w pierwszej kolejności. Które nie mogą czekać. Podejrzewam, że wsiąknę w historię od razu. Mam rację, jednak... od pierwszych słów czuję coś niezwykłego. Jest we mnie trudny do opisania niepokój. Coś mówi mi, że ta przygoda będzie różniła się od tych wcześniejszych, w jakie wyruszałam z przewodniczką Dorotą Gąsiorowską. Coś się wydarzy... Szkocja. To tam mieszka i pracuje Kalina z ciotką Moniką, która ją wychowała. Wszystko układa się pomyślnie do czasu kiedy kobiety zostają oszukane przez znajomą. Sytuacja nie rysuje się optymistycznie. Potrzebne są fundusze. Chcąc je zdobyć i wyjść na prostą, Kalina wraca do Polski, gdzie ma podjąć pracę w fabryce u babki Leonii, którą kiedyś ma poprowadzić. Zajęcie nie wydaje się skomplikowane, dziewczyna prędko przyswaja nowe wiadomości ale kiedy na jej drodze staje Sergiusz, prawa ręka szefowej, dni spęd...