wtorek, 23 maja 2017

"Cena szczęścia" Krystyna Mirek

Krystyna Mirek to jedna z tych pisarek, po których książki sięgam w ciemno. Jeśli na rynku wydawniczym pojawia się nowy tytuł, muszę go mieć. Już dawno stwierdziłam, że nigdy się na tych lekturach nie zawiodę. "Cena szczęścia" jest drugą częścią wspaniałej trylogii o rodzie Cantendorfów. Po raz kolejny odwiedzamy czarujący zamek oraz jego wyrazistych mieszkańców. Hrabiego, gospodynię, która odgrywa tutaj znacznie ważniejszą rolę oraz Isabelle. Oprócz tychże bohaterów serdecznie witamy na scenie również Kate, Amelię i ich rodziców. Nie może również zabraknąć Alice, mrocznej choć niebywale pomocnej postaci. 

W imponujących komnatach miały miejsce różne zdarzenia. Jedne przyprawiające o uśmiech, inne o drżenie serca... jedno jest pewne. Kryje się tutaj jakiś sekret. Gdyby wszystko było w porządku, hrabia Aleksander już dawno byłby szczęśliwym małżonkiem oraz ojcem. Jednak, jak wiedzą wszyscy, którzy czytali część pierwszą, tak się nie dzieje. W miasteczku zaczyna huczeć od plotek. "Hrabia się żeni". Kolejną wybranką jego serca okazuje się Kate. Prosta, zwyczajna dziewczyna zdecydowanie niżej usytuowana, według wielu nie godna tak zacnego wyróżnienia. Jednak serce nie sługa. Panna Milton jest pierwszą kobietą, która nie patrzy na majątek wybranka. Dla niej liczy się to, jakim człowiekiem jest Aleksander. Coś zgoła innego niż hrabia doświadczał dotychczas. Mężczyzna po raz pierwszy zaczyna rozumieć co tak na prawdę oznacza słowo "miłość". Aż żal burzyć tą piękną sielankę, w której pełno romantycznych uniesień, potajemnych, przyprawiających o szybsze bicie serca schadzek, skradzionych naprędce pocałunków, przelotnych muśnięć dłoni...
ale autorka postanowiła, że w życiu jej postaci nie może być lekko, a na spokojny byt jeszcze przyjdzie odpowiednia pora. Isabelle przepełnia złość na samą myśl o uroczych spojrzeniach, jakie na pewno Aleksander wymienia z Kate. Postanawia zawalczyć o pozycję na zamku i to w taki sposób, aby nie było to chwilowe, lecz kiedy już stawia kroki ku spełnieniu swego marzenia, zaczyna dostrzegać, iż to pragnienie może nie przynieść jej szczęścia. Cóż począć w momencie, kiedy koło ruszyło? Czy samolubna, egoistyczna Isabelle w porę zrozumie, że... warto obrać inny kurs i pozwolić innym oraz sobie na prawdziwą radość?

Alice potrzebuje Kate do spełnienia marzenia, o którym nikomu nigdy nie wspominała. Czy dziewczyna zdoła pomóc kobiecie i co z tego wyniknie? 

Kolejna książka Krystyny Mirek to czysta rozkosz dla duszy. Piękna zielona okładka to początek... zaglądając do środka odnajdujemy cudownie wykreowane dalsze losy ulubionych bohaterów. Kibicujemy Kate, nie zgadzamy się z postępowaniem Isabelle. Mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo emocji. Pewnie się powtarzam ale cóż tutaj innego powiedzieć. Po prostu z każdą kolejną powieścią coraz mocniej jestem zauroczona twórczością Krystyny Mirek... :) 

Czytajcie! Nie zawiedziecie się! 

 

"Jeszcze raz" Agata Przybyłek

Książką "Jeszcze raz" autorka wzbudziła we mnie szereg emocji. Przemierzając ścieżki, jakie przygotowała Agata Przybyłek, czułam niepokój i strach, ponieważ fabuła powieści nie ma nic wspólnego z radością, uśmiechem za to jest pełna bólu, smutku, żalu, poczucia niesprawiedliwości. 

Głównym bohaterem powieści jest lekarz - Alan. Pierwsze strony skupiają w sobie jego rozpacz po śmierci ukochanej kobiety, która była dla niego kwintesencją tak na prawdę wszystkiego. Fakt, iż jako lekarz niejednokrotnie zmuszony był pożegnać pacjenta a później druzgocącą informację przekazać rodzinie, nie pomaga w przeżywaniu żałoby. Gdy Katarzyna utraciła swoje życie, mężczyzna nie może się z tym faktem pogodzić. Wciąż widzi ukochaną i to w taki sposób, że możemy, my czytelnicy, pomyśleć, iż jednak nie umarła. Niestety, są to tylko złudzenia. Osobami, które czuwają nad tym, aby Alan w miarę możliwości funkcjonował, są jego przyjaciele, również lekarze. Kiedy nadchodzi moment, kiedy Bruno załamuje ręce i nie ma pojęcia jaki krok powinien wykonać, by pomóc koledze, podejmuje pewną decyzję bez uzgodnienia tego z Alanem, a przecież ta sprawa jego dotyczy. Bruno jest odważny, to trzeba przyznać tylko co z tego wyniknie? Czy coś pozytywnego? Czy wręcz przeciwnie? Musicie doczytać sami.
Agata kocha zbyt mocno. Nie potrafi zrozumieć, że Alan już nie darzy jej uczuciem. To już przeszłość. Jednak jej serce wciąż wyrywa się w stronę ukochanego. Myśli kobiety są skupione na przystojnym lekarzu.  Agata jest kobietą mocno poturbowaną przez los. W dzieciństwie doświadczyła wielu krzywd od strony rodziców. Kiedy ścieżki Alana i Agaty splotły się, oboje mieli nadzieję, że "to już na zawsze". Dziewczyna kochała mocniej. Pozwoliła sobie obdarzyć Alana tak wielką miłością, gdyż dostrzegła w nim to "coś". Nie potrafiła się oprzeć. Dała z siebie wszystko. Co otrzymała w zamian? Dlaczego zakochani postanowili pójść w inne strony?

Pomimo, iż "Jeszcze raz" jest kontynuacją tytułu "Bez Ciebie", z powodzeniem można ją czytać bez znajomości pierwszego tomu. Czytelnik bez najmniejszych problemów wejdzie w świat Alana i w urywkach pozna jego przeszłość, co jest wystarczające do poprawnego odbioru treści "Jeszcze raz". Otwierając książkę i czytając pierwsze słowa, od razu wniknęłam w fabułę, dałam się jej ponieść. "Jeszcze raz" pożera się w tempie błyskawicznym. Ten tytuł to przede wszystkim potężna dawka głębokich, prawdziwych uczuć. To lektura, podczas której ściśnięte serce i gardło nie odpuszcza do ostatniego słowa. Opowieść o tym, że można kochać zbyt mocno i nie zawsze spotka się to z pożądanym odbiorem.

środa, 10 maja 2017

"Wędrowne ptaki" Karolina Wilczyńska

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Czwartej Stronie.

Karolina Wilczyńska to autorka między innymi czterotomowej sagi "Stacja Jagodno", którą zdobyła serca wielu polskich czytelniczek. Oprócz mojego, ale to zapewne tylko dlatego, gdyż lektura tych książek wciąż przede mną. 

"Wędrowne ptaki" są jej kolejną powieścią rozpoczynającą nowy cykl noszący tytuł "Rok na Kwiatowej". Szybko wsiąkłam w grono czterech kobiet, których życiowe ścieżki Los postanowił skrzyżować pod jednym adresem. Ulica Kwiatowa w Kielcach to właśnie miejsce, gdzie rozpoczyna się nowe, nieznane dla bohaterek. Kiedy wszystkie startują, jak wierzą, ku lepszemu,  otrzymują jeszcze jeden prezent a jest nim przyjaźń, która zakiełkuje niespodziewanie w... windzie. Dziewczyny szybko wezmą się do pracy nad tą relacją. Ten dar jest im niesamowicie potrzebny. Róża, Lilianna, Malwina i Wioletta. Różnią się wszystkim. Charakterem, stylem życia, wyglądem. Ich przyjaźń prędko dojrzewa, staje się silna, szczera i prawdziwa. Kobiety chcą dla siebie nawzajem dobra, toteż nie lękają się wytknąć błędu drugiej osobie. Zawsze są skore do pomocy potrzebującym. 

Różę, która chciałaby pozostać niewidoczna, najlepiej wtopić się w tłum, najbardziej polubiłam. Kobieta jest anglistką mającą swoje sekrety, o których nikt nie ma pojęcia. Dzieli skromne mieszkanie z dwoma kotami. 

Malwina w moim odczuciu wysuwa się na przód. To o niej jest w tej części najwięcej. Miała udany byt, rozpieszczona córeczka tatusia, artystka. Wszystko zmienia się w chwili śmierci ojca. Wtedy to zwalają się na jej barki sprawy, o których nigdy wcześniej nie musiała myśleć, teraz czas wziąć odpowiedzialność za zrozpaczoną matkę oraz firmę taty. Czy podoła? 
Wioletta to mama na pełen etat, kobieta, która pragnie poczuć się atrakcyjna nie koniecznie tylko w oczach własnego męża. Jest w drugiej ciąży, Marcin ciężko pracuje, by jego rodzina żyła godnie. Wiola nie do końca chyba potrafi docenić to, co ma. Czuje się samotna i zmęczona. Pomimo, iż spełniło się jej marzenie, opuściła dom teściowej, nie jest w pełni szczęśliwa.

Liliana - na pierwszy rzut oka sztywna, zimna, jednak gdy poznamy ją lepiej, okazuje się być pełną ciepła, serdeczności osobą. Właścicielka psa, którego traktuje z ogromną czułością, oraz pokaźnego apartamentu. 

Chcąc poznać wyżej przedstawione sylwetki kobiet, trzeba zerknąć do książki "Wędrowne ptaki". Do czego zachęcam, ponieważ jest to przyjemna, zastanawiająca, zaskakująca powieść. Dzięki niej zaczęłam intensywniej zastanawiać się nad tym, jaką pozycję w mojej prywatnej hierarchii zajmuje przyjaźń. Czy jest najważniejsza? Czy o nią należycie dbam? Czy potrafię zrezygnować z siebie dla dobra osoby, z jaką łączy mnie ta wyjątkowa więź? 

Styl Karoliny Wilczyńskiej przypadł mi do gustu. Czułam się tak, jakbym czytała ponad trzystu stronicowy mail dedykowany tylko i wyłącznie mojej osobie. Jedynym drobnym minusikiem jest w tej książce to, że ta sama historia jest opowiedziana przez wszystkie kobiety, przez co pisarka nie uniknęła powtórzeń. Ten zabieg nie spotkał się u mnie z ogromnym entuzjazmem, niemniej jednak nie zmienia to faktu, że "Wędrowne ptaki" uważam za udaną powieść, wartą przeczytania. W związku z tym, iż jest to pierwszy tom serii wątki zostały rozpoczęte i zawieszone w takich momentach, aby czytelnik po odłożeniu książki wypytywał: "Kiedy kontynuacja, kiedy?". Myślę, że mogę zdradzić, iż drugi tom serii ukaże się jeszcze w tym roku! Jest to bardzo dobra wiadomość! 

poniedziałek, 8 maja 2017

"Kocha, lubi, szpieguje" Joanna Szarańska

Świat staje się piękniejszy dzięki takim książkom jak "Kocha, lubi, szpieguje" J. Szarańskiej. Nie rzadko codzienność nas przytłacza, powoduje, że z niechęcią spoglądamy w przyszłość, zakładając, iż nic nas tam ciekawego nie spotka, skoro teraźniejszość wygląda tak jak wygląda to następne dni też mogą rysować się podobnie . Gdy taki stan zagości w sercach, warto skierować swoje kroki do księgarni i wybrać lekką, zabawną powieść, która będzie w stanie odciągnąć nas od smutków, poprawić nastrój. 

Niezwykłe losy Kaliny po raz drugi doprowadzają czytelnika do bólu brzucha z powodu ciągłego śmiechu. Ta dziewczyna ma niebywały dar do ściągania na siebie kłopotów, z których wyciągają ją najbliżsi. Chciałabym mieć taką przyjaciółkę, ponieważ prócz zabawnych historii w jakie się wplątuje, w jej sercu kryje się dobro, którym chętnie obdarza spotkanych ludzi.  Z Kaliną nuda nie straszna! Druga część sagi Kalina w Malinach obfituje w rozbrajające sytuacje, dzięki temu czytelnik podąża przez książkę w ekspresowym tempie z uśmiechem na ustach. 

Oto moi drodzy czytelnicy przed Kaliną Radecką maluje się piękny, wolny weekend. Marek wyjeżdża w sprawach służbowych pozostawiając ukochaną, która planuje sielankowe dni. W głowie każdego, kto zna główną bohaterkę, w tym momencie zaświeci się lampka. "Co? spokojny weekend? to przecież nie możliwe!". Fakt. W przypadku Kaliny ten plan nie może dojść do skutku i tak w istocie się dzieje. Jolka - kobieta, która bezpardonowo zawładnęła sercem (i nie tylko..) narzeczonego Radeckiej, nagle podrzuca jej swoje dziecko. Natalka to rozkoszna ulubienica Kaliny. Dziewczyna ma otoczyć ją opieką, ponieważ Jola koniecznie musi wyjechać bez córki do SPA. Ciężko oczekiwać po głównej bohaterce entuzjazmu i niepohamowanej radości. To miał być samotny, pełen przyjemności weekend! Ale jeśli tak...

Kalina wyrusza w pościg za dawną przyjaciółką do Kamionek. Chce zwrócić jej dziecko. To tam temperamentna Jola miała spędzać czas. Jednak okazuje się, że nie przekroczyła progu SPA Kamienny Krąg. Zrozpaczona Radecka za namową przyjaciół zostaje na kilka dni w Kamionkach, lecz prędko zacznie tego żałować...

Przygody opisane przez Asię Szarańską po raz kolejny zasługują na na prawdę wysokie miejsca w notowaniach bestsellerów. Ta pisarka ma dopiero nieograniczoną wyobraźnię! Tworzy ciepłe, pełne słońca powieści dla kobiet, w których kryminalne zagadki przeplatają się z miłosnymi uniesieniami. Rewelacyjny pomysł na zamknięcie w jednej książce dwóch gatunków szybko zdobył moje serce. Lekturę czyta się szybko, łatwo i przyjemnie a radość, jaką z niej czerpiemy zapada głęboko i pozostaje na na prawdę długi okres czasu. 

Jeśli nie poznaliście jeszcze Kaliny, serdecznie zachęcam, aby dać jej szansę, gdyż jest niesamowicie pozytywną osobą, która, chociaż czasami nieporadna to zawsze wyjątkowa. 

Powieści o pannie Radeckiej najlepiej czytać w następującej kolejności:

Część I: "I że ci nie odpuszczę"
Część II: "Kocha, lubi, szpieguje"
Część III: "Nic dwa razy się nie zdarzy"

czwartek, 27 kwietnia 2017

"Trzy godziny ciszy" Patrycja Gryciuk

Po stosie przeczytanych powieści obyczajowych, kobiecych z romansem w tle, przyszła ochłoda i przyjemna odmiana w postaci książki pod tytułem "Trzy godziny ciszy" autorstwa Patrycji Gryciuk. Bardzo dziękuję za egzemplarz Czwartej Stronie. 

Z olbrzymią ciekawością zabrałam się za lekturę. Po przeczytaniu kilku słów na okładce podejrzewałam, że dostałam coś niezwykłego. Nie byłam w błędzie myśląc w ten sposób. "Trzy godziny ciszy" to pozycja z trudną fabuła ale napisana w taki sposób, że czytamy ją z przyjemnością. Cała ta powieść jest jedną wielką tajemnicą. Odwracasz stronę i myślisz: "No Pani Patrycjo już wiem co i jak!" Nie ciesz się, ponieważ szybciej niż wypowiesz te słowa, zrozumiesz, że się mylisz. Kilka razy dostałam pstryczka w nos i zamiast bawić się w detektywa, po prostu czytałam. Emocje, jakie towarzyszą podczas lektury, ulegają zmianie wraz z nastrojem bohaterów. Wraz z główną bohaterką Patrycją doświadczamy smutku, żalu, niesprawiedliwości. Razem z nią żyjemy nadzieją a później ją tracimy. 

Patrycja przyjeżdża do domu niegdyś należącego do wujostwa, w którym spędziła dzieciństwo. Zalewa ją fala wspomnień. Dlaczego? ... Przywołuje w pamięci szczęśliwe chwile, swojego brata bliźniaka i sąsiada, beztroskie dni spędzane na zabawie, kiedy nic innego nie było ważne.

 Całą trójkę łączyła na pierwszy rzut oka tylko przyjaźń, jak się później okazuje było między nimi coś jeszcze... Kiedy uczucie Patrycji i Marnixa wychodzi na jaw, brat nie może się z tym pogodzić. Niesamowicie wysoką cenę za miłość musi zapłacić główna bohaterka... Czy gdyby wiedziała jak to się zakończy, chciałaby, aby uczucie między nią a Marnixem ujrzało światło dzienne?

Na tle pięknej scenerii Lazurowego Wybrzeża poznajemy historię kobiety nieszczęśliwej, rozczarowanej sobą, życiem. Tęskniącej za ukochanym mężczyzną, który odszedł kilka lat temu. 

To co stworzyła Patrycja Gryciuk jest czymś nowym, nigdy nie czytałam podobnej książki. Prócz pięknych miejsc, jakie poznajemy dzięki pisarce, nic pięknego na kartach tej publikacji nie znajdziemy. To pełna bólu, cierpienia, żalu lektura, której nie sposób przeczytać w jeden wieczór. "Trzy godziny ciszy" nie jest lekkim i łatwym czytadłem. To dzieło na prawdę zapada w pamięć na długo. Nie chcę o niej zapomnieć.. coś wyjątkowego, innego. Warto, bardzo warto przeczytać!

środa, 26 kwietnia 2017

"Tajemnica zamku" Krystyna Mirek

Kobiety zakochane w twórczości Krystyny Mirek zostały przyzwyczajone do powieści obyczajowych, których fabuła ma miejsce w XIX wieku, często w naszym kraju. Z przyjemnością sięgają po kolejne pozycje tej pisarki, gdyż wiedzą, że można czytać je w ciemno, nie wiedząc o czym są. Krystynę Mirek cechuje przytulny, plastyczny i przyjazny styl. Jej dzieła są pełne słońca, ciepła. Bohaterowie wyraziści, odważnie kroczący przez życie, stawiający czoła przeciwnościom losu. Nie sposób nie zakochać się w twórczości tejże autorki. Jednak w 2017 roku pisarka postanowiła zaskoczyć i oderwać się na kilka chwil od rzeczywistości, jaką przychodzi nam obserwować każdego dnia.

Przystojny, zamożny Aleksander jest panem na zamku Cantendorfów. Posiada wszystko, o czym można marzyć ale nie wszystko układa się tak, jakby sobie tego życzył. Kolejna, czwarta żona, odchodzi z tego świata w takich samych tajemniczych okolicznościach, jak pozostałe. Plotki na ten temat wychodzą niczym grzyby po deszczu. Każdy podejrzewa, że to hrabia pozbawia swe małżonki życia. Sąsiedzi zastanawiają się również czy przedłużająca się wizyta Isabelle nie ma z sprawą śmierci żon Aleksandra nic wspólnego. Żadna z kobiet, która spędziła przy boku przystojnego hrabiego czas, nie dała mu dziedzica. Teraz, kiedy został sam, panika ogarnęła wszystkich, którzy pod swoim dachem mają niezamężne córki. Na pewno lada chwila zacznie rozglądać się za następną żoną. Ojcowie pragną bezpieczeństwa swych dzieci ale majątek kusi... zwłaszcza zmagającą się z kłopotami rodzinę Milton. 

Kate i Amelia Milton to panny na wydaniu. Amelia, zakochana z wzajemnością w Alfredzie, planuje ślub w czasie kiedy jej siostra nie myśli wcale o małżeństwie. Matka dziewcząt marzy, by Amelia poślubiła hrabiego Aleksandra i czyni wszystko, aby to stało się możliwe. Jednak los postanawia pokrzyżować plany pani Milton...  

"Tajemnica zamku"jest pierwszą częścią sagi Cantendorfów. Akcja książki nie jest włożona w sztywne ramy czasowe. Wiemy na pewno, że nie dzieje się ona współcześnie.  To opowieść całkowicie inna. Wyjątkowa. Świetnie napisana stylem, jaki znamy z poprzednich powieści Krystyny Mirek. Trzeba przyznać, że autorka postawiła wysoko poprzeczkę i stanęła na wysokości zadania. Książkę czyta się z oooogromną! przyjemnością, niesamowicie szybko a później pozostaje smutek, że to koniec. Tajemnice, sekrety, miłość, intrygi, niepewność wszystko to ma miejsce w przepięknych zapierających dech w piersiach wnętrzach zamku, który przeraża... Czas spędzony z "Tajemnicą zamku" był cudowny. Dobrze, że następny tom lada moment!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

czwartek, 20 kwietnia 2017

"Córka doskonała" Amanda Prowse

Dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu za przesłanie egzemplarza recenzenckiego, dzięki któremu mogłam poznać wyjątkową historię zwyczajnej kobiety... zapada i kradnie serce. Taka jest ta powieść.

Zaczynając przygodę z tą pozycją wiedziałam mniej więcej czego mogę się spodziewać. Autorkę poznałam już jakiś czas temu przy okazji premiery książki "Świąteczna kafejka". Niezwykle przyjemnie w jej towarzystwie spędziłam, o ile dobrze pamiętam, przedświąteczny czas w grudniu. Z radością więc zareagowałam na nową publikację tej pisarki. 

Jacks miała cele. Śniła o Svenie, który był jej pierwszą sympatią. Nade wszystko pragnęła żyć z nim. Budzić się i zasypiać u jego boku. Były wspólne plany dotyczące przyszłości, śmiałe plany. Odważnie wypowiadane słowa miłości, przyrzeczeń oraz niezachwiana wiara w to, że wszystko się spełni. Zderzenie z rzeczywistością bywa brutalne. Kiedy Sven wyjechał aby spełniać marzenia, Jacks została... Nie tak to miało wyglądać. Życie dziewczyny na zawsze zmienia swój bieg. W zaistniałej sytuacji nie pozostaje jej nic innego (zdaniem rodziców) jak przyjąć miłość Petera, który zapewni jej i nie tylko jej stabilizację i bezpieczeństwo. Chłopak jest zakochany w pannie Morgan. Czy Jacks zdecyduje się  małżeństwo nie czując nic do przyszłego współmałżonka? Musicie doczytać sami. Mogę zdradzić, że nie będzie to proste, wręcz przeciwnie wymagające dużo cierpliwości, determinacji. Czy kobieta osiągnie szczęście? 

Lata mijają a życie Jacks wciąż wiedzie pod górkę. Małżeństwo nie przynosi takiej radości, jakiej oczekiwała. Schorowana Ida - matka Jacks - wymaga całodobowej opieki, która to spada na barki córki. Przytłaczający byt kobiety zaczyna jej ciążyć. Wtedy pojawiają się różne pokusy... Wraz ze swoją przyjaciółką wyrusza na spotkanie dawnej sympatii. Czy zderzenie marzeń z rzeczywistością położy kres ciągłej wewnętrznej szarpaninie a Jacks zacznie cieszyć się z tego, co ma? 


 Mądra, przytulna, ciepła opowieść. Tak mogę w kilku słowach opisać książkę "Córka doskonała". Napisana pięknym a zarazem prostym stylem, szybko podbije serca czytelniczek. Dedykowana jest kobietom w każdym wieku, bo wszystkie znajdziemy w niej coś, co z chęcią zaczerpniemy do swojego życia. Dla każdej z nas będzie to coś innego. To jedna z niewielu książek, której akcja toczy się niespiesznie a nie nuży ani przez chwilę. Podzielona na rozdziały, gdzie teraźniejszość w głównej mierze szara egzystencja Jacks przeplata się z wspomnieniami  z czasów dzieciństwa oraz szalonej pełnej marzeń młodości. Prawdziwa. Autentyczna. To historia wielu z nas. Opowieść o niespełnionych pragnieniach. O rozczarowaniach. O szalonej, pięknej, poniekąd wyimaginowanej miłości. O problemach, które nie omijają a wręcz przeciwnie. Nawarstwiają się nieraz z każdą sekundą. To krzyk smutnej kobiety nie umiejącej zrozumieć, dlaczego jej własne dzieci nie chcą wysłuchać cennych rad, które mogłyby naprowadzić je na ścieżkę wiodącą do spełnienia marzeń. Historia matki, która pragnie, by potomstwo miało lepsze życie, niż ona.  Ta pozycja to po prostu życie opisane w chwytliwy, domowy, przyjazny sposób.

"Pod skrzydłami miłości" Izabela M. Krasińska

Ile ludzi stąpa po tej ziemi, tyle różnych życiowych historii. Każdy ma w sobie coś wyjątkowego, chociaż nikt nie jest idealny. Nosimy w sobie przeróżne uczucia, wspomnienia mniej lub bardziej bolesne, chcemy zapomnieć o przeszłości a może pragniemy zapamiętać każdy jej szczegół. Wszystkie doświadczenia ubogaciły nasze wnętrze, dzięki nim staliśmy się tacy, jakimi mieliśmy się stać. 


Z chęcią czytam debiuty. Już nie raz z radością oznajmiałam, że wyczuwam wyjątkowe pióro nowej, zdolnej autorki. Było tak przy pierwszym dziele Joanny Szarańskiej, Natalii Sońskiej... teraz coś podkusiło mnie, aby zagłębić się w treść książki "Pod skrzydłami miłości". Jak zawsze w przypadku Czwartej Strony przyciągająca oko okładka, rekomendacja Natalii... 


Piotr to odważny, silny mężczyzna. Nikogo nie dziwi fakt, iż jest strażakiem. Ratując życie innych, sam naraża się na szereg niebezpieczeństw. Kiedy wraz z załogą rusza po raz kolejny na pomoc, nie jest to dla niego nic nadzwyczajnego. Ot, pojawiło się następne zgłoszenie i należy podać dłoń potrzebującemu. Jednak tym razem będzie inaczej.Piotr ratuje pewną dziewczynę, która cudem uniknęła śmierci. Widać ma na tym świecie jeszcze pozostać i przemienić swoje życie, a na prawdę jest co zmieniać. Żonaty, o wiele lat starszy od niej mężczyzna sprawił, iż to wokół niego kręcą się wszystkie myśli Marty. Wystarczy krótka wiadomość, aby dziewczyna porzuciła zajęcia i z rumieńcem oczekiwała kochanka. Wciąż żywi gorącą nadzieję, że mężczyzna poinformuje żonę o odejściu do innej młodszej, pełnej namiętności kobiety. Jak zawsze w takim scenariuszu musi pojawić się płacz, rozpacz. To właśnie obserwujemy na kartach książki. Te negatywne, tak silne emocje, które postanowiły złapać Martę w swoje szpony, sprawiają, że kobieta ulega wypadkowi... 


Nagłe spotkanie Piotra w życiu uratowanej kobiety okazuje się zbawienne. Marta otwiera oczy i dostrzega swoje zachowanie sprzed kilku, kilkunastu miesięcy. Jest zmuszona przyznać rację przyjaciółce, która usiłowała pomóc jej wybrnąć z układu, w jaki weszła.Czytelnicy jednak nie muszą obawiać się, że książka jest cukierkowa, ponieważ z momentem kiedy Marta i Piotr rozpoczynają wspólną wędrówkę przez życie, odzywa się przeszłość. Bolesne, trudne doświadczenia przypominają o sobie i należy wyjawić je drugiej stronie, a to wiąże się z ryzykiem odrzucenia, niezrozumienia. Chcąc budować związek na mocnych fundamentach, trzeba rozpocząć od prawdy...


Pierwsza książka Izabeli M. Krasińskiej jest opowieścią o miłości, która potrzebuje czasu, aby rozkwitnąć. Niczego nie można dostać na pstryknięcie palcami.Trzeba uzbroić się w cierpliwość, zakasać rękawy i pracować. Przede wszystkim nad sobą dla siebie oraz ukochanej osoby. Tylko w ten sposób będziemy przybliżać się do upragnionego celu. Marta i Piotr to ludzie z bagażem doświadczeń. Bagażem ciężkim, trudnym. Najchętniej pozbyliby się go przy pierwszej możliwej okazji, lecz jeśli wspólnie będą nieść te trudności, jakie napotkali na swojej drodze w przeszłości, nie będą już tak ciążyć... Pytanie tylko czy druga osoba zechce pomóc w dźwiganiu, czy ciężar, jaki spoczywa na barkach partnera nie jest zbyt wymagający? Byt głównych bohaterów na naszych oczach przebierze całkiem inny wymiar. Lepszy, pełniejszy, wartościowszy... Często trzeba długo błądzić we mgle, z klapkami na oczach zanim odważymy się na zmianę... Jedna osoba jest w stanie zmienić całe nasze życie... 

Długo zwlekałam z napisaniem tej opinii ze względu na to, że do końca nie wiem, co sądzę o powieści "Pod skrzydłami miłości". Fabuła przypadła średnio przypadła mi do gustu. Niektóre wątki rzeczywiście zdobyły moją aprobatę, ale nie było ich wiele. Rozpoczęłam przygodę z tą lekturą z dużą ciekawością, lecz z każdą następną stroną to zainteresowanie spadało... Momentami czułam znużenie oraz rozdrażnienie, ponieważ akcja była zbyt prosta. Postanowiłam jednak, że sięgnę po kontynuację tego tytułu. Chciałabym zobaczyć, jak autorka rozwinie skrzydła i czy wykreuje dla swoich po
staci rzeczywistość, w której zatonę z prawdziwą przyjemnością.

czwartek, 13 kwietnia 2017

"Pracownia dobrych myśli" Magdalena Witkiewicz

Czy w naszym otoczeniu znajduje się miejsce, do którego z przyjemnością zaglądamy, ponieważ panuje w nim wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna atmosfera? W życiu napotykamy na schody częściej niż byśmy sobie tego życzyli. Trudności są po to, aby je pokonać i stać się silniejszym wewnętrznie. To one hartują naszą osobowość. Ciężko wyobrazić sobie byt pozbawiony bólu oraz lęku, gdyż są to emocje wpisane w nasze człowieczeństwo. O ile łatwiej i szybciej powstawalibyśmy po kolejnym niepowodzeniu, porażce, gdyby otaczali nas życzliwi, pozytywnie nastawieni ludzie. Lecz, jak wiemy, niekiedy na próżno szukać takich osób... Właśnie w takich momentach przydałaby się Pracownia dobrych myśli, w której królowałby uśmiech, miłe, pokrzepiające słowo. Taki lokal mógłby stać na każdej ulicy w każdym mieście, miasteczku oraz wsi. Wszędzie jest zapotrzebowanie na dobro... 

Jednak mamy ogromne szczęście. Co prawda wielu miejsc takich jak Pracownia obecnie nie ma, to są Pisarze z olbrzymią wyobraźnią... dzięki ich malowaniu słowami na papierze my uzyskujemy możliwość przeniesienia się w lepszą, barwniejszą, milszą rzeczywistość. Zapominamy o smutkach, kłopotach, troskach. Aż szkoda, że nie istnieje jeszcze jeden świat, który byłby miejscem zamieszkania wszystkich literackich bohaterów. Pomarzyć można...

Genialnie wykreowani bohaterowie gotowi do pomocy potrzebującemu o każdej porze dnia i nocy, Pracownia dobrych myśli, która samą nazwą intryguje, kusi, wabi - to w zupełności wystarczy, abym nie mogła zasnąć spokojnie zanim nie skończę czytać. Kolejny świetny pomysł na fabułę posiadającą cudowną moc otulania serc czytelników. Fantastyczna realizacja planu na książkę.

Pani Wiesia jest sympatyczną starszą panią. Nie znosi kłopotów i pragnie aby problemy omijały ją szerokim łukiem. Robi absolutnie wszystko, by nie robić koło swojej osoby zamieszania. W zaprzyjaźnionych sąsiadach wzbudza pozytywne emocje. Tej kobiety nie sposób nie polubić i to właśnie ona jest postacią, do której zapałałam szczególnym wymiarem sympatii. Mieszka w pewnym Miasteczku na ulicy Przytulnej 26. Na parterze kamienicy, w której mieści się jej mieszkanie, przed laty babcia Pelagia prowadziła pracownię krawiecką. Mówi się, że panna młoda odziana w suknię ślubną stworzoną przez Pelagię cieszyła się pięknym życiem małżeńskim. Pracownia przyciągała tylko dobrych i życzliwych ludzi, lecz po śmierci właścicielki z lokalu zniknęła ta niepowtarzalna, wyjątkowa atmosfera. Dopiero kiedy wnuk zmarłej krawcowej - Florian, postanawia wykorzystać wnętrze do spełnienia własnych marzeń, pracownia odżyje. To właśnie w tym pomieszczeniu mieszkańcy bloku przy ulicy Przytulnej będą zacieśniać więzi między sobą, rozwiązywać problemy, umilać czas. Pracownia dobrych myśli stanie się ważnym miejscem w życiu każdego, kto raz przekroczy jej próg. Pani Wiesia, która to gazetę ogląda, gazety czyta przed udaniem się na spoczynek całuje skrzętnie ukryte zdjęcie pod poduszką. Kiedy w końcu poznałam jej sekret, serce mi zmiękło. 

Uważam, że "Pracownia dobrych myśli" to cudna, ciepła powieść! Pochłania się ją w ekspresowym tempie. Pozostawia po sobie uśmiech i same pozytywne myśli, uczucia. Zabawni i błyskotliwi, zwyczajni bohaterowie w mig zdobędą serce czytelnika, na długo pozostaną w pamięci. Tak, ta książka jest godna polecania wciąż i wciąż. To moja druga po "Po prostu bądź" ulubiona powieść Magdaleny Witkiewicz. Widać, że autorka wspaniale bawi się tworząc nowe dzieła. Maluje słowem z taką lekkością, iż my płyniemy przez kolejne strony książki z zawrotną prędkością, nie doświadczając żadnych trudności przy lekturze. Serdecznie polecam!

środa, 12 kwietnia 2017

"Firstlife. Pierwsze życie" Gena Showalter

Siedemnastoletnia Tenley przebywa w zakładzie dla obłąkanych. Pozostawili ją tam rodzice. Jest to kara za to, że nie potrafi zdecydować do jakiej grupy chce należeć po pierwszej śmierci. Dziewczyna ma do wyboru Mirandę albo Trojkę ale żadna z nich nie spełnia wymogów Tenley. Najchętniej pozostałaby Niezwerbowaną, lecz takiej opcji nie ma, niestety. Dwie frakcje z zaciętością walczą o duszę nastolatki, gdyż ta została naznaczona w chwili narodzin, przez co posiada niezwykłą, olbrzymią moc. Ani Trojka ani Miranda nie zamierzają się poddać. Która grupa przeciągnie Tenley na swoją stronę? 

"Firstlife. Pierwsze życie" sprawiło mi wiele problemów. Książka nie przypadła mi ani trochę do gustu. Lubię literaturę młodzieżową. Już nie raz przepadłam z powieściami dedykowanymi młodym czytelnikom. Uważam, że na rynku wydawniczym można znaleźć perełki w tym gatunku, lecz ta książka nie zasługuje na to, żeby znaleźć się wśród nich. Treść jest nudna, autorka nie zawarła na kartach żadnych mądrości. Książka wzbudza wiele emocji, ale w moim przypadku były one tylko negatywne. 

 Na stronie Książka Non Stop przeważają pozytywne opinie o poszczególnych tytułach ponieważ głównie książki wybieram sama i mam nosa do literatury. Niestety tym razem się pomyliłam...

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

"W kręgu księżniczki" Jean Sasson PRZEDPREMIEROWO

Na wstępie chciałabym podziękować wydawnictwu Znak za przesłanie egzemplarza recenzenckiego tej wspaniałej książki, którą przeczytałam z dużą przyjemnością. Dziękuję!

Życie kobiet w Arabii Saudyjskiej jest pełne wyrzeczeń, rezygnacji ze swoich potrzeb oraz marzeń każdego dnia. Płeć piękna nie ma żadnych praw. Nie dla niej jest wiedza, podjęcie zarobkowej pracy również jest poza jej zasięgiem. Jako żona jest zmuszona do całkowitego posłuszeństwa mężowi. To on jest panem jej bytu i od niego zależy los kobiety, którą pojął za małżonkę. Mężczyźni żyją jak królowie. Mają prawo znęcać się, gwałcić, poniżać. Robią to bezkarnie. Arabki to istoty bezbarwne, wystraszone, pokorne. Ciche i skryte. Kiedy czytamy książki o ich życiu, prawdziwe historie, ciężko uwierzyć, że w czasie, kiedy my cieszymy się wolnością, możemy spełniać własne pragnienia, realizować cele, wspinać się po szczeblach do osobistego i zawodowego spełnienia, inne kobiety żyją w ciągłym paraliżującym, rujnującym je przede wszystkim wewnętrznie lęku. Wychodząc na ulice Arabii Saudyjskiej poznajemy głównie pewnych siebie mężczyzn. Kobiety, które mają w sobie tyle mądrości, delikatności, pragnień trwają w ukryciu. 


Sułtana to główna bohaterka najnowszej książki Jean Sasson "W kręgu księżniczki". Miała ogrom szczęścia. Kiedy na jej oczach kobiety wychodziły za mąż za okropnych, pozbawionych jakichkolwiek uczuć, dużo starszych od siebie mężczyzn, ona poślubiła dobrego człowieka, któremu nie obce były słowa "szacunek", "miłość". Dla Karima nie liczyła się tylko satysfakcja seksualna. Takiego mężczyzny trzeba szukać ze świecą w tamtym zakątku świata. Spełniona Sułtana jednak nie osiada na tronie szczęścia. Postanawia działać w sprawie zastraszanych, poniżanych, gwałconych kobiet. Jest to niezwykle trudne zadanie do wykonania w codzienności,  w której słowa płci pięknej są niczym. Są one po prostu nic nie warte, prędko zapominane a często wcale nie wypowiedziane. Wraz ze swoimi siostrami pragnie uchronić swoją bratanicę przed największym błędem jej życia. Niestety, nie mogą zapobiec nieszczęściu, ponieważ ostatnie słowo należy do ojca dziewczyny, który jest bezwzględnym, zatwardziałym we własnych przekonaniach człowiekiem. Nikt nie powiedziałby, że Ali jest bratem Sułtany... Główna bohaterka załamuje się porażką, lecz jest to krótkotrwałe uczucie przegranej, ponieważ nie zniechęca się do działania. Czuje w sobie niezwykle silną wolę pomocy innym. Jest świadoma tego, że jeśli ona nic nie zrobi, być może nikt inny nie będzie skory wyciągnąć dłoń w kierunku potrzebujących. Sułtana wiedząc, że ma oparcie w kochającej, oddanej rodzinie pnie się w górę aż osiągnie sukces. Jest jedną z nielicznych kobiet, które w Arabii Saudyjskiej mają szczęście i chciałaby, aby Arabki zaznały lepszego życia. 

"W kręgu księżniczki" to wstrząsająca historia kobiet zamieszkujących Arabię Saudyjską. Przesiąknięta emocjami, pełna niesprawiedliwości i bólu, lecz jest jeszcze coś... W tejże publikacji autorka przedstawia wyższość mężczyzn. Otrzymujemy obraz męża jako pana i władcy żony, kobiety jako służącej i poddanej, niewolnicy. Mężczyzna może wszystko, kobieta... nie może nic. Ten kontrast wzbudza w czytelniku oburzenie, żal. Tematyka książki jest niezwykle trudna i wymagająca ale dzięki talentowi autorki czyta się płynnie i z rosnącym zaciekawieniem. "W kręgu księżniczki" znajdziemy też iskierkę nadziei. Słońcem w książce jest miłość jaka łączy Sułtanę i Karima. Dzięki tej dwójce pozycja nie jest tylko smutnym obrazem, w którym dominuje poniżenie. 

 Poznaj dobre serce Sułtany, która marzy o tym, aby kobiety były kochane, a nie zastraszane...

Chociaż tytuł "W kręgu księżniczki" jest trzecim tomem cyklu, można z powodzeniem przeczytać go bez zapoznania się z poprzednimi częściami.

środa, 5 kwietnia 2017

"Taka jak ty" Gabriela Gargaś

Przed kilkoma minutami zakończyłam przygodę z najnowszą książką Gabrieli Gargaś "Taka jak ty", którą otrzymałam z wydawnictwa Filia, za co bardzo dziękuję. 

Przyjaźń to wyjątkowa więź. Niezwykłe pokrewieństwo dusz...

 Mariona i Karolina to przyjaciółki od zawsze. Jedna za drugą gotowa jest skoczyć w ogień. Choć miewają kryzysy, wiedzą, że w każdej sytuacji mogą na siebie liczyć. Wczesna młodość jawi się nastolatkom pod znakiem robienia rzeczy, które niekoniecznie ubogacają, lecz jak wiadomo ten czas rządzi się swoimi prawami. Wraz z innymi znajomymi poznają świat. Beztroski czas zabaw, hulanek, imprez mija szybciej, niż można się tego spodziewać. Dziewczyny dorosły do etapu, w którym potrzeba założenia rodziny jest ponad wszystko. Jednej z nich się udało. Mąż, dwójka dzieci. Powiecie pełnia szczęścia? Niestety. Kobieta nie potrafi cieszyć się z osiągnięcia stabilizacji. Pragnie uniesień, emocji, ekscytacji, której brakuje w małżeństwie z długim stażem... To właśnie popycha ją do zawarcia bliższej znajomości z pewnym cudownym mężczyzną... Druga z nich czekała trochę dłużej na swojego księcia z bajki, a kiedy go już spotkała, wiedziała, że to ten. Mężczyzna jej życia. To z nim spędzi każdą noc i dzień, z nim się zestarzeje. Szybki ślub a następnie wyczekiwanie potomstwa - to stało się ich udziałem. Los jednak postanowił pokrzyżować piękne plany zakochanych do szaleństwa ludzi.  

"Taka jak ty" to powieść o kobietach i dla kobiet. Już po raz kolejny dostałam nauczkę kiedy pokusiłam się o ocenę książki przed ukończeniem jej. Kilka zgrzytów z nią miałam ale... Zakończenie wbiło mnie w fotel, byłam w ogromnym szoku! Ono zmieniło mój pogląd na tę książkę. To świetnie napisana pozycja przede wszystkim o przyjaźni, która jest ponad wszystkie zawieruchy. O marzeniach, które się spełniają... jednak nie zawsze dokładnie tak, jak tego oczekujemy. Czasami najpiękniejsze sny znajdują miejsce w rzeczywistości, lecz my nagle uświadamiamy sobie, że jednak nie tego potrzebujemy. Życie jest nieprzewidywalne, nigdy nie możemy mieć pewności, czy nasze plany zrealizują się, czy też nie. Bohaterki doświadczają wielu sprzecznych uczuć, muszą pokonać pokusy, pogodzić się z zaistniałą, trudną sytuacją. Gabriela ukazuje nam zwyczajną egzystencję  zwyczajnych kobiet, takich jak my i właśnie dzięki temu wiele z nas znajdzie w tej publikacji cząstkę siebie, utożsami się z Karoliną i Marioną, być może ta książka pomoże w zaakceptowaniu swoich niedoskonałości i pokochaniu ich. "Taka jak ty" także jest impulsem do podziękowania Losowi za to, co mamy. 

czwartek, 23 marca 2017

PRZEDPREMIEROWO "Życie pasterza" James Rebanks

Czy wszyscy jak jeden mąż możemy z czystym sercem i sumieniem powiedzieć, że "to jest moje życie. Nie chcę innego"? Najbardziej chodzi mi o to drugie, krótkie stwierdzenie. Jesteśmy w stanie z uśmiechem na twarzy, z wewnętrzną radością, spokojem postawić taką tezę, w ten sposób, aby słuchacze byli pewni, że my mamy pewność tego, o czym mówimy? Przecież wciąż narzekamy, nie odpowiada nam mnóstwo rzeczy, które tworzą rzeczywistość. W telewizji same nie wnoszące niczego dobrego informacje, piosenki w radio mogłyby być mądrzejsze (kiedyś to były utwory warte słuchania!), za oknem zbyt mało zieleni (jeśli mieszkamy w mieście), hałas (ciężko wytrzymać!), cisza (dlaczego jest tak cicho?!)... wymieniać można w nieskończoność. Tacy jesteśmy. Wiecznie niezadowoleni z zarobków, z pracy... Rzadko, zdecydowanie zbyt rzadko potrafimy docenić piękno tego świata, ptaki pięknie śpiewające, śnieg w zimie, który oczyszcza, upalne lato i gorące słońce, orzeźwiający wiosenny deszcz, barwne liście plątające się pod stopami. "Spróbujmy choć raz wyolbrzymić szczęście, zamiast problemu". Dodałabym tam "i dostrzec piękno...". 


Na powieść "Życie pasterza" również można narzekać, jak w sumie na wszystkie lektury, lecz na tą... chyba w szczególności. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta, ponieważ jest to książka pozbawiona zaskakujących zwrotów akcji, fabuły, w której czytelnik odnajduje momenty gdzie jego serce bije mocniej. Nie odnajdziemy tutaj tego, co w większości publikacji znajdujemy od razu. Ten tytuł jest Inny. Interesujący lecz może dla kogoś będzie zbyt monotonny.  Mnie osobiście ta książka urzekła swoją przede wszystkim prostotą. Bardzo przypadła mi do gustu okładka. Uważam, że ma w sobie to coś, co oczywiście ciężko wytłumaczyć.


Główny bohater książki nie wyobraża sobie życia w mieście. Od lat jego przodkowie pracowali z owcami. Zamieszkuje Krainę Jezior i zajmuje się tym, czym parali się jego dziadkowie. Przede wszystkim ceni sobie kontakt z piękną przyrodą. Nie narzeka na brak zajęć. Wspomina ludzi, od których nauczył się najwięcej. Opowiada o swoich korzeniach, o złości, jaka była w nim kiedy musiał spędzać czas w szkole. Od najmłodszych lat pragnął być takim jak jego dziadek. Czas spędzony w towarzystwie owiec, nie jest dla niego stracony. On to uwielbia, w tym odnalazł siebie. To niezwykłe. 


"Życie pasterza" to pozycja warta przeczytania. To wspaniała odmiana i sposób na wyciszenie, zrelaksowanie. Piękna historia Jamesa Rebanksa, który odważył się żyć w sposób, który jego rodzina wybrała lata temu. Wbrew temu co dyktuje świat. Jest to potrzebna książka. Może nas wiele nauczyć, pokazać inne spojrzenie, inną perspektywę. Może stać się również bodźcem do zmiany życia.

poniedziałek, 20 marca 2017

"Sekret willi Romantica" Elizabeth Adler

Już sam tytuł powieści sprawia, że odwiedzający księgarnię zwróci na nią uwagę. Piękna okładka przyciągnie oko i... padnie pierwsza ocena książki. "Pewnie to romans". Ponieważ błękit nieba, uroczy budynek, rozległe pola lawendy mogą mylić, warto odwrócić pozycję i przeczytać kilka słów o powieści.Wtedy już wiemy, iż będzie ciekawie. 

Ciotka Mirabelli odeszła z tego świata w dość tajemniczych okolicznościach. Kobieta przepisała na Mirabellę posiadłość we Francji. Podczas podróży do swego nowego miejsca zamieszkania poznaje młodą dziewczynę, Verity. Po rozmowie kobiety odnajdują wspólny język a Mirabella postanawia przygarnąć zagubioną towarzyszkę. Otoczyć ją opieką. Niestety, kiedy już zmierzają do domu samochodem, ulegają wypadkowi. Wszystko wskazuje na to, że ktoś chciał je zepchnąć w przerażającą przepaść. Kto za tym stoi i co miał na celu? Kim jest "Szef" - bogaty, wpływowy człowiek? 

"Sekret wilii Romantica". Książka niezwykle ciekawa, zaskakująca swoją fabułą, dobrze i chwytliwie napisana. To możliwość oddechu po ckliwych, pięknych romansach, chociaż znajdują się w niej wątki miłosne. Powieść jest trochę kryminałem, trochę obyczajówką. Kolejna publikacja od wydawnictwa Filia sprawi, że popołudnie będzie zaskakujące, z dreszczykiem emocji i strachu oraz słodką, nieśmiało rodzącą się miłością. Polecam! 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia. 

  

piątek, 17 marca 2017

"Willow" Virginia C. Andrews

Gdy dwoje ludzi decyduje się na adopcję, towarzyszy im radość, podekscytowanie ale także niepewność. Nie wiedzą ile czasu upłynie do czasu, kiedy będą mieli możliwość otworzyć drzwi swojego domu przed nowym członkiem rodziny, czy ich pociecha zaakceptuje nowe środowisko. Sytuacja wygląda inaczej kiedy dziecko jest owocem zdrady... 

Willow jest szczęściarą. Ma fantastycznego ojca, który chociaż nie zawsze potrafi otworzyć się przed córką to widać, że jest gotów zrobić dla niej wiele. Niestety, po drugiej stronie stoi kobieta, która adoptowała dziewczynę. Nie kocha przybranej córki. Od najmłodszych lat wpaja jej, że jest taka sama, jak biologiczna rodzicielka, czyli nawiedzona. Z utęsknieniem czeka na dziwaczne zachowania Willow, aby pokazać mężowi jaki popełnili błąd przygarniając dziewczynę. Kobieta nie jest świadoma tego, że mężczyzna, z którym dzieli codzienność ukrywa przed nią pewien niezwykle istotny fakt...

Kiedy Grace spędzała czas w szpitalu psychiatrycznym, oprócz rekonwalescencji spotkała tam także miłość. Claude nie potrafił oprzeć się pacjentce. Wybuchła pomiędzy nimi wielka, prawdziwa, gorąca miłość.... 

Po śmierci ojca, dorosła już Willow, poznaje całą prawdę o swoich korzeniach. O tym, że została adoptowana, wiedziała od najmłodszych lat. Musi odbyć pewną podróż, aby poznać osobę, którą powinna widzieć każdego dnia od chwili narodzin.

Brzmi dziwie i zagadkowo? Taki miałam w tym cel. Chcę dzisiaj oznajmić, że ta książka jest po prostu cudowna. Jedyna w swoim rodzaju. Romans z tajemnicą rodzinną w tle nie może być nużący. "Willow" jest historią dziewczyny, która musi odnaleźć siebie. Główna postać jest zwyczajną młodą kobietą z niezwykle trudną przeszłością. Dorastanie w otoczeniu nieprzychylnej matki adopcyjnej pozostawiło w umyśle Willow ślad, jaki nie można wymazać. Moje spotkanie z Virginią C. Andrews było niesamowicie miłe. Z każdą kolejną stroną potwierdzało się przekonanie, iż dokonałam słusznego wyboru sięgając po tę pozycję. Autorka umiejętnie prowadzi czytelnika do rozwiązania rodzinnego sekretu. Nad fabułą krąży mgiełka niepokoju. To świetna powieść dla miłośników tajemnic i romansów.

 Za książkę dziękuję księgarni Pan Tomasz. http://pantomasz.pl/