Wiele autorów ma na swoim koncie pewne cykle powieści, z których zasłynęli i kiedy pojawia się nazwisko danego pisarza, czytelnik bezbłędnie potrafi podać odpowiedni tytuł serii, która wyszła spod jej pióra. W takim właśnie gronie od kilku lat znajduje się Magdalena Kordel. Jej cykl zatytułowany „Malownicze” wciąż skrada serca czytelników w całej Polsce. Chociaż w swoim literackim dorobku ma również inne warte poznania powieści, to historia Magdaleny rozłożona na pięć tomów, bez wątpienia wiedzie tutaj prym. Z niecierpliwością wypatrywałam kolejnej książki Kordel i kiedy mówiła, że ta świąteczna będzie nie lada niespodzianką wyczekiwaną przez wielu, podejrzewałam, iż powrócimy do Malowniczego. Nie pomyliłam się. Adrianna niechętnie przyjmuje do wiadomości fakt, że lada chwila nastanie czas Bożego Narodzenia. Jak na złość grudzień płynie zbyt prędko. Jak na złość dla niej w gwoli ścisłości. Awersja do świąt zrodziła się po odejściu ojca, ponieważ to on był jedynym, który potr...