Krąży mi po głowie pytanie, tak na początek. Czytacie debiuty? Lubicie od początku śledzić literacką drogę pisarza? Przyznam się, że często, nawet jak autor ma na swoim koncie ileś publikacji, decyduję się, by iść z nim od pierwszego wydanego „dziecka”. Na szczęście w przypadku Anny Płowiec nie trzeba nadrabiać zaległości a tylko w napięciu wypatrywać kolejnego dzieła jakie wyda a to, że po lekturze „W cieniu magnolii” z niecierpliwością będziemy oczekiwać drugiej książki, jest bardziej niż pewne. Alicja jest bardzo cichą, spokojną dziewczyną. Studiuje bibliotekoznawstwo w Krakowie i niestety wikła się w związek z kompletnie nie nadającym się do tego mężczyzną. Leszek nie ma żadnych skrupułów, by korzystać z funduszy swojej dziewczyny. Prosi o wszystko i lekką ręką to otrzymuje. Nie potrafi okazać za takie gesty dobroci podziękować. To zdecydowanie ten typ, który uważa, iż jemu dosłownie wszystko się należy. Zakochana Alicja nie odmawia mu niczego. Kiedy jednak pewnego wieczor...