Proza Agnieszki kojarzy mi się ze spokojnym rytmem, którego nie jest w stanie nic zakłócić. Uważam, że książki od tej autorki powinny mieć więc informację na okładce „idealne na odstresowanie”. Bardzo czekałam na kolejną historię osadzoną w Krakowie. Doczekałam się.
Tym razem dostajemy 0opowieść o Ninie. Dziewczynie przychodzi podnieść się po rozstaniu. Musi uwierzyć w siebie i w to, że wszystko co najlepsze ma jeszcze przed sobą. Nie będzie to jednak proste zadanie. Życie bowiem jej tego nie chce ułatwić. Kobieta na swojej drodze spotyka dwóch braci. Marcela i Nikodema. Oni również zmagają się z problemami. Nagrywają podcast o mrocznych stronach Krakowa a po jednym z odcinków otrzymują niespodziewany pozew od hotelarza... jak z tego wybrną? Pojawia się również pewna tajemnicza szkatułka z napisem „Na zawsze TY”, która skupia na sobie uwagę wyżej wymienionych bohaterów i w jakiś sposób scala ich ze sobą tak, że w pewnym momencie staje się oczywiste, że ze swoimi problemami nie są sami. Mają się do kogo udać i wiedzą, iż nie zostaną odtrąceni.
To i jeszcze więcej znajdziecie Państwo w niniejszej książce. Poznacie bibliotekarkę, panią Jolę i siostry Vencel prowadzące pewien niepowtarzalny sklep. Ale co najważniejsze przypomnicie sobie niesamowitą atmosferę Krakowa!
Jeśli po lekturze będziecie mieli ochotę na więcej, szukajcie w księgarniach książki o zabawnym tytule „Lekcje szycia dla niestarannych”. Spotkacie w niej lubianych bohaterów z przedstawianej teraz historii.
PS. Moim zdaniem „Lekcje...” są jeszcze lepsze niż „W cztery strony szczęścia”!
Wydawnictwu Literackiemu dziękuję za egzemplarz książki.

Komentarze
Prześlij komentarz