Proza Joanny Szarańskiej zawsze poprawia nastrój, wzbudza pozytywne emocje i uczucia a to przekłada się samoistnie na uśmiech na twarzy. Mam wrażenie, że takich książek nam trzeba. Po takie staram się ostatnio sięgać częściej. Ci, którzy znają zarówno pisarkę jak i jej pióro, dobrze wiedzą co dostaną przy okazji kolejnej jej powieści. Czy to historia rozgrywająca się latem czy też zimą – zawsze jest pełna ciepła i miłości. „ Kraina Zeszłorocznych Choinek” otwiera nową serię opowieści świątecznych. Po świetnej trylogii „Cztery płatki śniegu”, która przypadła mi mocno do serca, do tej podeszłam z niepewnością. Zastanawiałam się, czy to możliwe, żeby i ten cykl wywołał u mnie miły dreszcz. Po raz kolejny okazało się, że Szarańska wie jak zadowolić swoje czytelniczki. Co napisać, żeby stopniało serducho, a w oczach zakręciły się łzy. Józef od lat kolekcjonował ozdoby świąteczne. Są one naprawdę piękne i bliskie sercu starszego mężczyzny. Teraz postanawia otworzyć sklep o pob...