Dzień dobry, Chociaż za pasem Wielkanoc, dziś chcę zaproponować Państwu powieść, która teoretycznie jest przeznaczona do lektury w czasie świąt Bożego Narodzenia. Jednak teoria teorią a wychodzi różnie, nie zawsze zima okaże się dostatecznie długa, by przeczytać wszystkie tego typu książki jakie sobie zaplanujemy. Myślę, że jeśli tak jak ja weźmiecie ją do ręki teraz, zaczerpniecie z niej dokładnie tyle samo przyjemności ile w listopadowy bądź grudniowy wieczór. Zachęcam, żeby czasami odejść od czytania książek z fabułą letnią tylko w lecie a z zimową wyłącznie w zimie. Odstępstwa od czytelniczej „reguły” mogą okazać się bardzo przyjemne. W tytule „Bo nadal cię kocham” po raz kolejny, ku niewątpliwej uciesze stałych czytelników Magdaleny Kordel, przenosimy się do Malowniczego. Odwiedzamy Magdę i jej radosną choć często męczącą rodzinkę, na chwilę zaglądamy do Malwiny, słyszymy też kilka słów od listonosza o Kraśniakowej (pamiętacie ją, prawda? Niegdyś można byłoby ją z p...