Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwem Emocje Plus Minus. Dziękuję za przesłanie egzemplarza książki.
Któż z nas przynajmniej raz w życiu nie słyszał takich piosenek jak „The Road To Hell”, „Julia”, „Josephine” czy w okresie Świąt Bożego Narodzenia „Driving Home For Christmas”? Raczej każdy. Ale mało osób wie do kogo należy ten unikalny, zachrypnięty głos i ta wyjątkowa gra techniką slide na gitarze.
I tu z pomocą przychodzi Szymon Babuchowski ze swoją najnowszą książką pt. „Chris Rea. Biografia niespokojnej duszy”. Autor podejmuje się nie lada wyzwania próbując przybliżyć sylwetkę tego brytyjskiego piosenkarza, kompozytora i autora licznych utworów. Polega ono na tym, że trzeba skleić historię jedynie z archiwalnych wywiadów oraz z tekstów piosenek. Dosłownie czytania między wierszami. A że bohater tej książki bardzo dbał o ochronę swojego życia osobistego i stronił od mediów jak tylko się dało – to zadania nie ułatwia. I niestety odczuwa się to w tej książce. Mam wrażenie, że więcej jest tu miejsca poświęconego samej twórczości niż samemu twórcy. Znajdziemy tu opinie na temat poszczególnych albumów wraz z krótkim opisem kulisów ich powstawania. To wszystko jest poprzerywane fragmentami archiwalnych wypowiedzi samego Chrisa Rei. Pokuszę się o stwierdzenie, że gdyby nie nagrał on 25 płyt studyjnych to książka miałaby 250 stron mniej. A ma ich niespełna 300.
Irytujące są pojedyncze zdania, coś na zasadzie złotych myśli, skopiowane z tekstu i umieszczone w ramce, która zajmuje 1/3 strony w prawie każdym rozdziale, czyli dodatkowo 10 stron nabitych bez konkretnej treści i rozmieszczenia. Owszem poznamy kilka ciekawostek, jak na przykład - skąd artysta czerpał inspirację do swoich tekstów, jakie wrażenie wywarł na nim pobyt w Polsce, dlaczego nie podbił Ameryki i tym podobne.
Ale jest tego moim zdaniem bardzo mało, a większość tych informacji można znaleźć w internecie, chociażby w angielskiej wersji Wikipedii. Od biografii wymaga się jednak czegoś więcej. I pozostaje wielki niedosyt, lecz tak naprawdę nie można mieć pretensji do autora, ponieważ wziął na tapetę niesamowicie outsiderowego artystę.
Książkę bez wątpienia można polecić fanom Chrisa Rei, bo jest to na ten moment jedyna jego biografia, a jak wszyscy wiemy, niestety całkiem niedawno opuścił on ziemski padół. Dla nie fanów ta pozycja może być dobrą okazją do zapoznania się przede wszystkim z twórczością artysty, co dodatkowo ułatwia zamieszczony na samym końcu książki kod QR do playlisty z jego piosenkami.

Komentarze
Prześlij komentarz