Nowość od Pani Anny Szepielak spotkała się z moim sporym entuzjazmem. Czytałam prawie wszystko, co wypuściła spod swojego pióra, a może raczej klawiatury. Jej powieści mają w sobie ducha przeszłości. Nawet jeśli akcja rozgrywa się w czasie teraźniejszym. Tego ducha nie sposób opisać. Ciekawe, czy wszyscy go wychwycą. On, moim zdaniem, robi robotę. Katarzyna mieszka wraz z siostrą u stryja. Panny nie mają tam łatwego życia. A to wszystko przez stryjenkę, która zamiast serdeczności serwuje im tylko przykrości.. Kiedy wbrew zakazom wymykają się z domu by zobaczyć orszak królewski i królową Elżbietę, jeszcze nie mają pojęcia, jak to zmieni ich codzienność. Zwłaszcza dotyczy to Kasi. To niesamowite, że taka z pozoru nic nieznacząca sytuacja jak wymiana spojrzeń, może mieć na życie mocny wpływ. Czasami z takich drobiazgów wynika absolutnie wszystko. Nowa seria o Jagiellonach. Nie ukrywam, że napawa mnie ona optymizmem. Chciałabym, żeby było więcej tomów niż standardowo trzy......