Przejdź do głównej zawartości

"Motyl i skrzypce" Kristy Cambron.



Dobry wieczór Państwu.

Chciałabym zaprezentować Wam w ten poniedziałkowy wieczór książkę, którą w lutym tego roku na światło dzienne wypuściło Wydawnictwo Znak - dziękuję mu serdecznie za przesłanie egzemplarza do recenzji. Jeżeli zaczytujecie się w literaturze obozowej i nie macie jeszcze dosyć tego tematu, ostatnio naprawdę duża ilość takich pozycji jest na rynku, zostańcie ze mną na dłużej. Sądzę, że warto.

Adele von Bron jest bardzo zdolną skrzypaczką. Gdy zakochuje się w Vladimirze, wiolonczeliście pracującym filharmonii, pragnie tylko jednego. Wspólnego jutra. Niestety ono nie nadchodzi, gdyż zamiast słodkiej miłości, dziewczyna doświadcza przerażającej rzeczywistości obozu Auschwitz – Birkenau a wszystko przez pomoc, którą niosła wiedeńskim Żydom. Warto tutaj nadmienić, że taki właśnie los zgotował jej własny ojciec będący generałem Trzeciej Rzeszy, to on doniósł na swoje dziecko. Wychowywana w luksusach Adele nie ma innego wyjścia, po prostu musi przystosować się do całkiem odmiennego życia z bolesną świadomością odrzucenia przez rodzinę. To, co obserwuje na co dzień krok po kroku odbiera jej nadzieję na powrót do normalności, chociaż Omara, jej przyjaciółka, robi wszystko, by podtrzymać w dziewczynie iskrę tak potrzebną do życia w tamtych warunkach. Nie wiadomo co byłoby, gdyby nie wsparcie tej właśnie kobiety

Sera James to z kolei właścicielka galerii na Manhattanie. Kobietę zajmuje poszukiwanie obrazu, na którym uwieczniono portret skrzypaczki i wiolonczelisty. Widziała go jako ośmiolatka i dotychczas nie potrafi o nim zapomnieć. Kiedy natrafia na ślad kopii obrazu, nie namyślając się długo, udaje się do mężczyzny, który jest jej posiadaczem. To wnuk mężczyzny, który znał Adele... W tym miejscu rozpoczyna się podróż do przeszłości i zarazem przyszłości. Sera i William ramię w ramię pracują nad rozwiązaniem zagadki o dziewczynie z obrazu. Poszukują informacji na temat pierwowzoru dzieła, zdjęć z dawnych lat, a także prawowitego właściciela i osoby, dla której przeznaczony jest majątek zapisany w testamencie, który sporządził dziadek Williama. Jakie tajemnice związane są z tak pożądanym przez bohaterów dziełem?

Motyl i skrzypce” od pierwszych podrygów intryguje. Już sam tytuł i okładka wabi do siebie. Nim czytelnik się spostrzeże, już przepadł w treści i daje bez oporów daje się porwać w sam środek historii. Fabuła wykreowana w mistrzowski sposób pięknie ze sobą współgra. Autorka pozwala od samego początku śledzić losy Adele a także niejako doświadczyć szarpiących nią uczuć. Zaskoczeniem dla czytelnika może okazać się, że kobieta w obozie zatrzymuje skrzypce. Jest w tym cel. Zostaje zmuszona do grania w orkiestrze podczas tragicznych chwil. Widać również rozwijające się uczucie, którego nikt, oprócz dwójki zakochanych nie chce przyjąć do wiadomości.

W teraźniejszości jest nie mniej interesująco. Chociaż prędko można zorientować się, jaki finał będzie udziałem tej historii, jeśli chodzi o losy postaci, i tak z zaangażowaniem śledzimy kolejne akapity. Wszak nie sposób przewidzieć, do gdzie znajduje się oryginalny obraz Adele.

Powieść jest zaskakująca. Nie spodziewałam się, że napotkam tutaj wątek wiary chrześcijańskiej a fakt, iż nie został on potraktowany tak bardzo pobieżnie, spotkał się z moim uznaniem.

Kończąc warto nadmienić, iż „Motyl i skrzypce” Kristy Camborn jest pierwszą częścią cyklu zatytułowanego „Ukryte arcydzieło”. Będzie to doskonała informacja, dla tych, których zachwyci historia Adele, Vladimira a także Sery oraz Williama.

Komentarze

  1. Czytałam. Mnie również bardzo się podobała. Ciekawe, jak długo trzeba będzie czekać na drugi tom w języku polskim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że najdłużej do nowego roku ale jak będzie...?

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Zakochane Zakopane latem" Antologia

  Pierwsza Państwa myśl o Zakopanem to? Dajcie proszę znać w komentarzach, koniecznie. Mnie kojarzy się ono z górami i śniegiem. To tak na początek. Wydawnictwo Filia wypuszczając letnią antologię pt. „Zakochane Zakopane latem” chce zmienić to powszechne mam wrażenie (a może się mylę?) postrzeganie i pokazać inną twarz tego miasta i jego okolic. Być może jakaś część moich odbiorców czytała „Zakochane Zakopane” końcem ubiegłego roku. Jak pamiętamy punktem stycznym dla tamtych historii okazała się wygrana w konkursie czyli pobyt w Willi pod Jodłami. Świetny, ciepły, bardzo klimatyczny zbiór opowiadań. Niniejsza antologia nie jest kontynuacją, tworzy go prawie całkowicie inne grono autorów, ale jednak mają ze sobą coś wspólnego. Zakopane i Willę pod Jodłami. Agnieszka Lingas-Łoniewska, Dorota Milli, Magda Stachula, Alek Rogoziński, Magdalena Witkiewicz, Katarzyna Misiołek i Agnieszka Olejnik. Takie oto grono wysyła swoich bohaterów do Willi pod Jodłami. Dzieje się to w różn...

"Serce w obłokach" Magdalena Kordel.

Codzienna rutyna może przytłaczać. Zwłaszcza, gdy za oknem pada deszcz i niebo zasnute jest pierzyną chmur. Od czasu do czasu zdarzają się dni, kiedy brak chęci do działania. Czasem nawet trudno wykrzesać w sobie wiarę w to, że nazajutrz będzie lepiej. Takie chwile dotykają każdego. Także Klementyna, główna bohaterka serii „Miasteczko” Magdaleny Kordel, bez wątpienia również miewałaby takie dni. Pełne zniechęcenia. Miałaby je, gdyby nie Dobrochna, jej córka. Rezolutna, mądra dziewczynka, która na każde pytanie ma trafną i nader dojrzałą odpowiedź. Dzięki temu potrafi rozbawić największego ponuraka. „ Serce w obłokach” to książka, która zaczyna tętnić życiem właśnie dzięki Dobrochnie, ponieważ to ona nakłania Klementynę do przygarnięcia... sroki. Od tego momentu życie dziewczyn i ich najbliższych nabiera tempa. Sroka zwiastuje gości. Tak twierdzi Stara Anna. Rzeczywiście, nie trzeba długo czekać na potwierdzenie jej słów. Drzwi mieszkania Klementyny pozostają niemal przez cał...

"Najpiękniejszy sen" Katarzyna Michalak

  Nadszedł w końcu ten moment, w którym trzeba pożegnać kolejnych bohaterów. Na „Najpiękniejszy sen” musieliśmy poczekać dłużej, ale uważam, że było warto. Na serię składa się aż sześć tomów. Myślę, iż to dobra, wystarczająca liczba. Okładka ostatniej części tak jak w przypadku poprzednich, rozczulająca i słodka. A jak z treścią? Jak wiemy, życie bohaterów cyklu Mazurskiego nigdy nie rozpieszczało. To ludzie z przeszłością, do której będą musieli dopisać jeszcze nie jedno zanim trochę odetchną i zobaczą przed sobą mniej wyboistą drogę. Historia „Najpiękniejszego snu” rozpoczyna się tak, żeby czytelnik nie był w stanie odłożyć lektury na później. 24 grudnia. Do dworku w Marcinkach w opłakanym stanie dociera wyczekiwany Sergiej z małą dziewczynką w ramionach. Mężczyzna nie ma możliwości wyjaśnienia sytuacji. Chwilę później zaczyna walkę o swoje życie, w domu pozostawiając mocno zdezorientowanych przyjaciół i rodzinę. Pierwszą myślą, która przychodzi do głowy Magdzie, żonie Sergiej...