Najnowsza pozycja wydawnicza poczytnej autorki już od pierwszych zdań porusza wyobraźnię. Któż z nas nie lubi takich lektur? Wraz z Moyes ruszamy w rejony, gdzie jeszcze nas nie wiodła. To zupełna nowość i ogromny plus. Plus także ze względu na fakt, że książka jest przez większość czasu oazą spokoju. Czytając wręcz możemy usłyszeć szum strumyka ukrytego między dorodnymi drzewami, śpiew ptaków wzbijających się śmiało w przestworza, kopyta uderzające o kamienie, którymi wybrukowane są skały. Nawet pisząc te słowa znajduję się bardziej w tamtym miejscu niż tutaj, w swoim pokoju na Podhalu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że Alice ma szczęście. Poślubiła Brenneta, bogatego Amerykanina a to pociągnęło za sobą przeprowadzkę do zupełnie innego miejsca na ziemi. Kobieta porzuca wszystko na rzecz miłości. W Kentucky nie potrafi się jednak odnaleźć. Czuje na sobie liczne spojrzenia, wie, że w nowym środowisku i jej styl mowy może nie przypadać do gustu. Na domiar złego zami...