Dziękuję Wydawnictwu Filia za egzemplarz do recenzji.
Być może nie wszyscy wiedzą, że twórczość Pani Joanny Tekieli jest bardzo zielona i spokojna. Pisze ona książki, w których dużą rolę odgrywają właśnie te aspekty. Można więc śmiało sięgać na poprawę nastroju albo na uspokojenie. Na pewno się nie zawiedziecie. Bohaterowie mają dużo przestrzeni na obcowanie z naturą, a my na zaczerpnięcie oddechu. „Właściwa stacja” to kolejna historia, która zachwyci swoją prostotą i mądrością. Bardzo doceniam, że postaci nie wszczynają „dram”, a rozmawiają i wyjaśniają. Nie ma tutaj też koloryzowania. Pani Tekieli to dowód na to, że nie trzeba wciskać wszędzie wulgaryzmów albo scen erotycznych, aby przynieść czytelnikowi satysfakcję z lektury.
Wanda traci pracę i musi znaleźć kolejną, co wcale nie będzie łatwiejsze. Wszak kobieta pierwszą młodość ma już za sobą. Po pewnym czasie zatrudnia się w szkolnej stołówce. Nie jest to zatrudnienie marzeń, ale nie ma tego złego. Popołudnia może spędzać na rozwijaniu swojej pasji i relacji z Nicolą. Oprócz tego Wanda ma dość napięte kontakty z córką. Czy uda jej się pomóc i dotrzeć do Moniki?
Zapewne główna bohaterka nie widzi już przed sobą fajerwerków. Spokój zdaje się wystarczać. Ale życie postanawia ją pozytywnie zaskoczyć...
Jestem na tak.
Polecam serdecznie.
P.S. No i ta okładka! Bajeczna!

Komentarze
Prześlij komentarz