Tekst powstaje we współpracy z Wydawnictwem Filia.
Moja ukochana autorka napisała nową książkę! Nie mogłam nie przeczytać. Powiadają (na okładce) że to komedia romantyczna. W sumie nie do końca się zgodzę. Dla mnie to po prostu lektura na umilenie popołudnia. Czyta się lekko i przyjemnie. Raz rozbawiła mnie do łez. Sen jest super Pani Krysiu! No dobrze, ale tak Państwu tutaj opowiadam jaki jest ten „Najważniejszy moment”, a ani słowa nie ma o czym jest.
W życiu Kingi i Filipa jest dobrze. Są ze sobą szczęśliwi. Wszystko wskazuje na to, że nadeszła odpowiednia chwila na postawienie kolejnego kroku w relacji. Zarówno zakochani jak i ich bliscy zdają sobie z tego sprawę i równocześnie zadają pytania „kiedy? Czy może już?”. A Filip naprawdę robi co może, aby to się już wydarzyło. Niestety na drodze wciąż wyrastają mu przeszkody. Czy los nie chce widzieć szczęśliwego „happy endu”? A może... chłopak za dużo kombinuje? Czy nagłe pojawienie się Alana jeszcze mocniej zdopinguje Filipa?
„Najważniejszy moment” ma według mnie bardzo istotny ukryty? Nie ukryty? Wątek. Mianowicie można z powieści wyciągnąć istotną prawdę. Życie nie lubi pustki. W związku trzeba być ciągle zajętym tą drugą, ukochaną, osobą oraz oczywiście realizowaniem swoich marzeń. Ale jak już się znajdzie jakaś luka, jakieś znużenie, choćby szczelinka... może zrobić się naprawdę niebezpiecznie i wszystko zadrżeć... A to już nie zawsze zdąży się w porę złapać.
Komentarze
Prześlij komentarz