Tom pierwszy sagi „Sandomierskie wzgórza”.
Kiedy skończyłam cykl Krynicki, sądziłam, że był najlepszy i nic go nie przebije. Szybko przekonałam się, iż nie jest to prawdą. „Sandomierskie wzgórza” są jeszcze piękniejsze niż zapierająca dech w piersiach Krynica, którą słowem namalowała Pani Edyta w czterech tomach. „Potomkowie złych ludzi” czyta się szybko i z ogromną przyjemnością. Jest to powieść, która zdecydowanie pobudza apetyt na więcej. Zachęca, aby sięgnąć po kolejne części. I tutaj doskonała wiadomość:
WSZYSTKIE SĄ JUŻ DOSTĘPNE.
Nie trzeba czekać na premierę.
Poznajcie więc nowych bohaterów. Eustachy przybywa do Sandomierza jako bohater wielkiej wojny. Zatrzymuje się u Ambrożego, lokalnego zielarza. Zatrudnia się przy budowie winnicy i ratuje Alinę, której zagraża … niebezpieczeństwo. Czy dziewczyna przyjmie jego nietypową propozycję, jaka może skutecznie ochronić ją przed niechcianymi męskimi spojrzeniami (i nie tylko spojrzeniami?). Tymczasem siostra Aliny, Marcjanna, ma plan. Chciałaby odzyskać piekarnię, która niegdyś należała do rodziny. Aby dać sobie na to szansę, zaczyna przychylnym wzrokiem wodzić za synem teraźniejszych właścicieli. Chłopakowi ani w głowie żeniaczka, ale głupi też nie jest. Dobrze wie, co może uzyskać przez takie zainteresowanie Marcysi.
To i jeszcze więcej znajdziecie Państwo w niniejszej historii. Sandomierz opisany tutaj mi osobiście bardzo przypadł do gustu. Śmiało można wszystko zobaczyć w wyobraźni. Powieść zachwyca subtelnością słowa. Jest spójna i płynna nie skaczemy z jednego bohatera na drugiego. Pani Edyta Świętek rozkochała mnie w swoich fabułach. Sprawdźcie koniecznie, czy nie chce tego samego uczynić z Wami!

Komentarze
Prześlij komentarz