Po cudownej historii „Życie Violette” wiedziałam, że przyjdzie czas na dwie kolejne książki Perrin. Tak też się stało. Z dużą ciekawością dałam się wciągnąć w „Cudowne lata”. To już jednak nie było to, co przeżywałam podczas „Życia...”, ale uważam, że jest to dobra książka, którą warto polecać.
„Cudowne lata” to historia przede wszystkim o przyjaźni. Poznajemy grupę przyjaciół Ninę, Adriena i Etienne'a i towarzyszymy im przez czasy kiedy zdobywają wiedzę w szkole podstawowej, gimnazjalnej i licealnej. Planowali również trzymać się razem na studiach, jednak to się nie udało. Przychodzi czas rozłąki, czy będzie on miał swój kres?
Ich życie nigdy nie było łatwe. Obserwujemy ich burzliwe dzieje w czasie zaczynając od dzieciństwa po dorosłość. Pierwsze miłości, związki. Prześladowania w środowisku szkolnym. Są też zmuszeni poradzić sobie ze stratą i wyszukaniem odpowiedzi na pytanie „kim tak naprawdę jestem?”.
Niniejszej historii udało się mnie zaskoczyć. Nie podejrzewałam pewnych zwrotów w życiu bohaterów.
Wszyscy doskonale wiemy, że plany planami, a życie życiem. Ta książka świetnie tę prawdę pokazuje i potwierdza na podstawie losów przyjaciół. To, że jesteśmy z kimś naprawdę blisko nie znaczy, iż wszystko da się tak łatwo powiedzieć. Jest przecież ta niepewność jak zostaniemy odebrani. Może lepiej zostawić coś tylko dla siebie?
Takie moje refleksje po lekturze.
A Wy co sądzicie? Oczywiście jeśli czytaliście... bo jeśli nie, zachęcam.
Komentarze
Prześlij komentarz