Przejdź do głównej zawartości

"Odroczone szczęście" Anna Ficner - Ogonowska

 

Doczekaliśmy się kontynuacji serii o szczęściu. Została ona wznowiona i oddana w nasze stęsknione ręce latem tego roku. W jej skład wchodzą:

  1. Alibi na szczęście”

  2. Krok do szczęścia”

  3. Zgoda na szczęście”

  4. Szczęście w Cichą Noc”

  5. Odroczone szczęście”.

Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam raz jeszcze całą serię. Bawiłam się wyśmienicie. Uwielbiam pióro autorki szczególnie w tym cyklu. Te książki to miód na serce a balsam dla duszy. Nie sposób się nie rozsmakowywać w każdym zdaniu. Uwielbiam. Po prostu uwielbiam. Przed lekturą „Odroczonego szczęścia” nie miałam żadnych obaw i gratuluję sobie. Genialna kontynuacja (tak bardzo nie chcę użyć słowa „zwieńczenie). Niezwykle ciepła historia o rodzinie i o sile jaka w niej tkwi, jeśli jej członkowie rzeczywiście są ze sobą blisko.


Hania i Mikołaj mają jeszcze więcej szczęścia a to za sprawą Adasia, ich synka, w którego są wpatrzeni jak w najpiękniejsze dzieło sztuki. Opisy ich życia, codzienności tak zwyczajnej a jednak przez miłość jaka ich otacza tak wyjątkowe, wyczuwalnie zmiękczają serce. Spokój, który od nich bije udziela się czytelnikowi. Za to z drugiej strony mamy burzę czyli Dominikę, Przemka i Tomaszka. Tutaj dzieje się bardzo dużo, nie zawsze jest różowo... ale od czego jest rodzina i przyjaciele? Jest również Danusia i Tomek oraz tajemnice, które muszą przestać nimi być. Czy prawda ma szansę jeszcze silniej złączyć bliskich sobie ludzi? A może jej siła pozostawi po sobie tylko zgliszcza? Zobaczymy się również z panią Irenką. Otuli nas ona dobrym mądrym i pokrzepiającym słowem.


To i jeszcze więcej w najnowszej, przepięknej powieści Anny Ficner – Ogonowskiej, od której bije morze spokoju. Choć życie bohaterów nie zawsze jest tak gładkie jak tafla Bałtyku. Cóż tutaj jeszcze dodać. Trzeba smakować. Każdą chwilę swojego bycia na ziemi, każdą dobrą chwilę, każdą chwilę z tą fabułą. Ta książka, seria, to przypomnienie, co w życiu jest najistotniejsze. Pani Ania mówiła, że „Alibi...” to suma jej wzruszeń. Ta seria to suma moich bardzo mocnych wzruszeń.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Zakochane Zakopane latem" Antologia

  Pierwsza Państwa myśl o Zakopanem to? Dajcie proszę znać w komentarzach, koniecznie. Mnie kojarzy się ono z górami i śniegiem. To tak na początek. Wydawnictwo Filia wypuszczając letnią antologię pt. „Zakochane Zakopane latem” chce zmienić to powszechne mam wrażenie (a może się mylę?) postrzeganie i pokazać inną twarz tego miasta i jego okolic. Być może jakaś część moich odbiorców czytała „Zakochane Zakopane” końcem ubiegłego roku. Jak pamiętamy punktem stycznym dla tamtych historii okazała się wygrana w konkursie czyli pobyt w Willi pod Jodłami. Świetny, ciepły, bardzo klimatyczny zbiór opowiadań. Niniejsza antologia nie jest kontynuacją, tworzy go prawie całkowicie inne grono autorów, ale jednak mają ze sobą coś wspólnego. Zakopane i Willę pod Jodłami. Agnieszka Lingas-Łoniewska, Dorota Milli, Magda Stachula, Alek Rogoziński, Magdalena Witkiewicz, Katarzyna Misiołek i Agnieszka Olejnik. Takie oto grono wysyła swoich bohaterów do Willi pod Jodłami. Dzieje się to w różn...

"Serce w obłokach" Magdalena Kordel.

Codzienna rutyna może przytłaczać. Zwłaszcza, gdy za oknem pada deszcz i niebo zasnute jest pierzyną chmur. Od czasu do czasu zdarzają się dni, kiedy brak chęci do działania. Czasem nawet trudno wykrzesać w sobie wiarę w to, że nazajutrz będzie lepiej. Takie chwile dotykają każdego. Także Klementyna, główna bohaterka serii „Miasteczko” Magdaleny Kordel, bez wątpienia również miewałaby takie dni. Pełne zniechęcenia. Miałaby je, gdyby nie Dobrochna, jej córka. Rezolutna, mądra dziewczynka, która na każde pytanie ma trafną i nader dojrzałą odpowiedź. Dzięki temu potrafi rozbawić największego ponuraka. „ Serce w obłokach” to książka, która zaczyna tętnić życiem właśnie dzięki Dobrochnie, ponieważ to ona nakłania Klementynę do przygarnięcia... sroki. Od tego momentu życie dziewczyn i ich najbliższych nabiera tempa. Sroka zwiastuje gości. Tak twierdzi Stara Anna. Rzeczywiście, nie trzeba długo czekać na potwierdzenie jej słów. Drzwi mieszkania Klementyny pozostają niemal przez cał...

"Najpiękniejszy sen" Katarzyna Michalak

  Nadszedł w końcu ten moment, w którym trzeba pożegnać kolejnych bohaterów. Na „Najpiękniejszy sen” musieliśmy poczekać dłużej, ale uważam, że było warto. Na serię składa się aż sześć tomów. Myślę, iż to dobra, wystarczająca liczba. Okładka ostatniej części tak jak w przypadku poprzednich, rozczulająca i słodka. A jak z treścią? Jak wiemy, życie bohaterów cyklu Mazurskiego nigdy nie rozpieszczało. To ludzie z przeszłością, do której będą musieli dopisać jeszcze nie jedno zanim trochę odetchną i zobaczą przed sobą mniej wyboistą drogę. Historia „Najpiękniejszego snu” rozpoczyna się tak, żeby czytelnik nie był w stanie odłożyć lektury na później. 24 grudnia. Do dworku w Marcinkach w opłakanym stanie dociera wyczekiwany Sergiej z małą dziewczynką w ramionach. Mężczyzna nie ma możliwości wyjaśnienia sytuacji. Chwilę później zaczyna walkę o swoje życie, w domu pozostawiając mocno zdezorientowanych przyjaciół i rodzinę. Pierwszą myślą, która przychodzi do głowy Magdzie, żonie Sergiej...