Lubicie przebywać wśród zielonych drzew, kolorowych, pachnących kwiatów? W „Siostrze księżyca” macie tego pod dostatkiem. To kolejna piękna część serii „Siedem sióstr”. Już piąta. Wszystkie zostały wydane przez Wydawnictwo Albatros.
W niniejszym tomie bliżej poznajemy Tiggy, dla której praca wśród zwierząt i przyrody jest tym, co zawsze chciała robić. Przeprowadza się ona do dzikiej Szkocji i tam realizuje. Zamieszkuje w Kinnaird. Wśród ludzi, których napotyka na swojej drodze jest pewien stary Cygan. Mężczyzna szybko oznajmia jej, że dawno temu poinformowano go o przybyciu Tiggy, więc oczekiwał jej. Dziewczyna dowiaduje się również, iż płynie w niej krew ludzi mających dar uzdrawiania. Zaintrygowana Tiggy zagłębia się w swoją przeszłość i dociera do słynnej cygańskiej społeczności, a następnie do pewnej tancerki flamenco. Na koniec kobieta zaczyna pobierać nauki z dziedziny medycyny. W końcu, jeśli wierzyć słowom Cygana, ma dar. Szkoda go zaprzepaścić, prawda?
Piękna historia. Pachnąca i barwna. Jak poprzedniczki. Cóż można tutaj więcej powiedzieć. Na pewno nic odkrywczego. Pani Riley potrafiła stworzyć taki świat, w który czytelnik wchodzi natychmiast. Pisze tak że chce się czytać. Historie wzbudzają apetyt po więcej. Ani na chwilę nie nużą. To fenomenalne, iż całą serię bez zbędnych pauz można czytać i czytać bez poczucia, że to już zbyt wiele, że wystarczy.
Jestem urzeczona. Jestem już za połową „Siostry słońca”. Książka obszerniejsza, ale to jest jej ogromny atut... Mam nadzieję, że na dniach wrócę do Państwa z recenzją.
Będąc ostatnio z wizytą w Empiku, wzięłam do ręki „Siostrę burzy” w nowej okładce. Jaka ona jest piękna! Zewnątrz i wewnątrz.
Bardzo się cieszę, że seria jest dostępna w stacjonarnych księgarniach. Niech trafia do jak największej liczby czytelniczek!
Jest tego warta!
Komentarze
Prześlij komentarz