Przejdź do głównej zawartości

"Boża sieć Wi-Fi" ks. Piotr Jarosiewicz

 


Jak z odwagą mówić światu o Ewangelii.


Tą książką Wydawnictwo Espe otworzyło nowy, świetny cykl, który zatytułowano „TikTokerzy w sutannie”. Są to wywiady z księżmi nie bojącymi się wyjść z Panem Jezusem poza kościół, spotkania na lekcjach religii czy w salkach przy parafiach. Ci duszpasterze doskonale zdają sobie sprawę, że aby złowić młodzież dla Boga, muszą do nich wyjść. Do ich środowisk. Dziś najłatwiej nastolatki spotkać w sieci.



Ksiądz Jarosiewicz w „Bożej sieci wi-fi” wyczerpująco opowiada o sobie, od czasów dzieciństwa po dziś dzień i właśnie swoją internetową działalność. Jest duszpasterzem młodzieży z diecezji drohiczyńskiej, autorem książek i rekolekcjonistą, którego posłuchać można nie tylko w Polsce, ale też poza jej granicami. W niniejszym tytule dzieli się różnymi historiami, których wysłuchał, albo nawet dane mu było w nich uczestniczyć, które, tak myślę, mają na celu pokazać, że Pan Bóg nie zakończył uzdrawiania wraz z wstąpieniem do nieba. Potrzebuje tylko rąk i nóg, żeby działać. Bo On chce działać. I działa. Tylko my często tego nie dostrzegamy.


Bardzo to utkwiło w mojej pamięci. Gdzieś te słowa już słyszałam bądź czytałam. Dobrze było to sobie przypomnieć. Z książki bije również szczerość. Ksiądz Jarosiewicz nie obawia się wyznać swoich słabości. Przez wspomnienia o swoim uzależnieniu przestrzega innych. Zwłaszcza młodzież. Nie jest to sucha mowa, „tego nie rób”, „tego unikaj”. Tu jest konkret. „Doświadczyłem tego, wiem co to jest. Nie warto. Na prawdę”. Przyznajcie, że to drugie prędzej przemówi do człowieka.


Boża sieć wi-fi” jest wzbogacona licznymi fotografiami księdza jak i kodami QR, pod którymi kryją się odpowiedzi na nurtujące młodzież pytania. A może nie tylko młodzież?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Zakochane Zakopane latem" Antologia

  Pierwsza Państwa myśl o Zakopanem to? Dajcie proszę znać w komentarzach, koniecznie. Mnie kojarzy się ono z górami i śniegiem. To tak na początek. Wydawnictwo Filia wypuszczając letnią antologię pt. „Zakochane Zakopane latem” chce zmienić to powszechne mam wrażenie (a może się mylę?) postrzeganie i pokazać inną twarz tego miasta i jego okolic. Być może jakaś część moich odbiorców czytała „Zakochane Zakopane” końcem ubiegłego roku. Jak pamiętamy punktem stycznym dla tamtych historii okazała się wygrana w konkursie czyli pobyt w Willi pod Jodłami. Świetny, ciepły, bardzo klimatyczny zbiór opowiadań. Niniejsza antologia nie jest kontynuacją, tworzy go prawie całkowicie inne grono autorów, ale jednak mają ze sobą coś wspólnego. Zakopane i Willę pod Jodłami. Agnieszka Lingas-Łoniewska, Dorota Milli, Magda Stachula, Alek Rogoziński, Magdalena Witkiewicz, Katarzyna Misiołek i Agnieszka Olejnik. Takie oto grono wysyła swoich bohaterów do Willi pod Jodłami. Dzieje się to w różn...

"Serce w obłokach" Magdalena Kordel.

Codzienna rutyna może przytłaczać. Zwłaszcza, gdy za oknem pada deszcz i niebo zasnute jest pierzyną chmur. Od czasu do czasu zdarzają się dni, kiedy brak chęci do działania. Czasem nawet trudno wykrzesać w sobie wiarę w to, że nazajutrz będzie lepiej. Takie chwile dotykają każdego. Także Klementyna, główna bohaterka serii „Miasteczko” Magdaleny Kordel, bez wątpienia również miewałaby takie dni. Pełne zniechęcenia. Miałaby je, gdyby nie Dobrochna, jej córka. Rezolutna, mądra dziewczynka, która na każde pytanie ma trafną i nader dojrzałą odpowiedź. Dzięki temu potrafi rozbawić największego ponuraka. „ Serce w obłokach” to książka, która zaczyna tętnić życiem właśnie dzięki Dobrochnie, ponieważ to ona nakłania Klementynę do przygarnięcia... sroki. Od tego momentu życie dziewczyn i ich najbliższych nabiera tempa. Sroka zwiastuje gości. Tak twierdzi Stara Anna. Rzeczywiście, nie trzeba długo czekać na potwierdzenie jej słów. Drzwi mieszkania Klementyny pozostają niemal przez cał...

"Najpiękniejszy sen" Katarzyna Michalak

  Nadszedł w końcu ten moment, w którym trzeba pożegnać kolejnych bohaterów. Na „Najpiękniejszy sen” musieliśmy poczekać dłużej, ale uważam, że było warto. Na serię składa się aż sześć tomów. Myślę, iż to dobra, wystarczająca liczba. Okładka ostatniej części tak jak w przypadku poprzednich, rozczulająca i słodka. A jak z treścią? Jak wiemy, życie bohaterów cyklu Mazurskiego nigdy nie rozpieszczało. To ludzie z przeszłością, do której będą musieli dopisać jeszcze nie jedno zanim trochę odetchną i zobaczą przed sobą mniej wyboistą drogę. Historia „Najpiękniejszego snu” rozpoczyna się tak, żeby czytelnik nie był w stanie odłożyć lektury na później. 24 grudnia. Do dworku w Marcinkach w opłakanym stanie dociera wyczekiwany Sergiej z małą dziewczynką w ramionach. Mężczyzna nie ma możliwości wyjaśnienia sytuacji. Chwilę później zaczyna walkę o swoje życie, w domu pozostawiając mocno zdezorientowanych przyjaciół i rodzinę. Pierwszą myślą, która przychodzi do głowy Magdzie, żonie Sergiej...