Przejdź do głównej zawartości

"Dziewczyna z warkoczami" Anna H. Niemczynow


 
Kolejna wiosenna książka, jaką przeczytałam w tym roku to wciągająca historia Pauliny.


Dziewczyna z warkoczami” wydana i przesłana w moje ręce przez wydawnictwo Filia umożliwiła mi wejście w niemalże idealny, wymuskany świat pełen wszystkiego, co najlepsze. Dziękuję, że mogłam ją przeczytać.

Przyjaźń, serdeczność, ciepło, oddanie i olbrzymia miłość rodzicielska. Na pierwszy ogień wychodzą właśnie te pozytywne aspekty.

Kiedy tak wędrowałam wzrokiem po następujących po sobie literach, w mojej głowie powstawało pytanie: „W którym momencie to sielskie życie bohaterów dojdzie do znaku Stop a za nim będą zakręty”. Przecież „nic nie może wiecznie trwać” jak mówią słowa jednej z polskich piosenek.


Kiedy poznajemy Paulinę, prowadzi ona dość przyjemne życie, pozbawione większych trosk. Otoczona pełnią rodzicielskiej miłości ma mnóstwo powodów do uśmiechu. Do domu jej przyjaciółki – Dagmary – przyjeżdża gość. Mikołaj jest dojrzałym mężczyzną, któremu trudno się oprzeć. Zraniony przez los wiedzie taką egzystencję, która pozwala mu na luksusy, jakich niegdyś zazdrościł innym. Jego przybycie powoduje szybsze bicie serca u Pauliny niemal od pierwszych chwil. Ich relacja prędko się zacieśnia. Dziewczyna nie ma pojęcia, że ktoś czuwa nad ich związkiem i gorąco im dopinguje...

Można śmiało rzec, że od przybycia Mikołaja wszystko się zmienia i nie mam tutaj na myśli tylko życia Pauliny, w które wchodzi mężczyzna i chce ją kochać i kocha. Na jaw zupełnie nieoczekiwanie wychodzą sprawy, o jakich Paulina nie miała bladego pojęcia... Młoda kobieta po tylu latach spokojnej egzystencji zostanie postawiona przed trudnymi wyborami. Spada na nią deszcz informacji, po którym przejście do porządku dziennego jest trudne. Ba, czy w ogóle jest możliwe?

Lekki styl autorki sprawił, że trudne tematy opisała wręcz ujmująco. Wlała w nie ogromne pokłady dobra. Z wielkim oddaniem, pasją, subtelnością prowadzi swych bohaterów przez ścieżkę życia. Widać, że bardzo ich lubi. Zaserwowała sporą dawkę ciepła, które ogrzewa na długo jeszcze po tym, jak książka już przeczytana powędruje na półkę.

Podczas lektury nie można oprzeć się wrażeniu, iż słońce świeci nad bohaterami przez cały czas a kiedy zachodzi, czujemy, że lada chwila na nowo wzejdzie. Historia, choć początkowo dosyć banalna, sprawia sporo przyjemności. Zaskakuje, kiedy nagle na jaw wypływają sekrety. Rozczula, wprowadza w serce ogromne pokłady wdzięczności, wywołuje nostalgiczny uśmiech na twarzy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Kuchennymi drzwiami. Światło i cień" Katarzyna Majgier

Kiedy w tamtym roku na rynku pojawił się pierwszy tom sagi zatytułowanej "Kuchennymi drzwiami", a księgarnia Pan Tomasz zaproponowała mi recenzencki egzemplarz, bardzo chętnie wzięłam go do ręki. Zauroczyło mnie wtedy wszystko. Znużenie podczas lektury nie było mi straszne. Kraków, intrygi, miłość, tajemnice, zaskakujące zwroty akcji - po prostu wciąż coś się dzieje! Ci, którzy czytali doskonale o tym wiedzą. Teraz nadszedł czas na tom drugi tej jakże ciekawej trylogii. Dzisiaj skończyłam ją czytać i jestem pod przeogromnym wrażeniem. Nie mogę wyjść z podziwu nad wyobraźnią autorki oraz jej elastycznym stylem! To czego dokonała jest po prostu niesamowite! Druga część to prawdziwy rollercoaster. Myśli czytelnika muszą pozostać skupione przez cały czas i pracować na najwyższych obrotach bo w innym przypadku... będziemy zmuszeni czytać od nowa. Dlaczego? W tej lekturze jest taka ilość wątków, które w najmniej oczekiwanym momencie łączą się ze sobą, dochodzą nowe, że musimy nadą…

"Słodkie życie" Krystyna Mirek Przed Premierą...

Sylwetki Krystyny Mirek nie trzeba już specjalnie przybliżać. Zdobyła bowiem już dawno serca całej rzeszy czytelniczek. Jej powieści charakteryzują się ogromną dawką dobrych emocji, które zakorzeniają się w sercu na długo. W historiach, które wychodzą spod jej pióra czuć jej maksymalne oddanie, precyzyjność zupełnie tak jakby wyszywała piękny obraz. Sięga po to co najważniejsze w życiu czyli miłość, dodaje szarą prozę codzienności by zaraz rozjaśnić ją pięknymi tęczowymi kolorami, które wychodzą wtedy gdy pozbędziemy się strachu a zaczniemy żyć pełnią, jak mówią słowa ostatnio znanej piosenki "Zacznij na sto, nie na pięć procent żyć". 
Trzydziestoletnia Kornelia wciąż mieszka w rodzinnym domu. W swoim małym pokoju chowa nie tylko słodycze ale także wszystkie smutki oraz łzy, a tych wciąż przybywa. Kobieta piastuje stanowisko nauczycielki fizyki i ... jest nieszczęśliwa. Nie akceptuje siebie przez tuszę, z którą od najmłodszych lat stara się walczyć matka Kornelii. Wpajano jej…