Przejdź do głównej zawartości

"Odłóż tę książkę i zrób coś dobrego" S. Małgorzata Chmielewska, Piotr Żyłka, Błażej Strzelczyk

Na moment odchodzimy od literatury świątecznej. Za parę chwil jeszcze do niej powrócimy. Teraz jednak chciałabym zaprezentować taką jedną... niepozorną książkę. Liczy sobie niespełna dwieście stron, ale potrafi wpłynąć na czytelnika tak, jak żadna inna. 

Chrześcijaństwo jest piękne a zarazem trudne - ten wniosek akurat nasuwa mi się sam wszak od dwudziestu czterech lat idę właśnie tą drogą. To religia Miłości. Tym uczuciem darzy nas Pan Bóg, a my mamy obowiązek kochać bliźniego i wyciągać do niego pomocną dłoń. Nie ma innej drogi do zbawienia. Nie możemy zamykać się na drugiego człowieka, bo gdy tak się stanie, zamkniemy drzwi samemu Chrystusowi. A jednak mimo, że wiemy o tym doskonale, tak trudno nam stosować dane prawdy w codzienności, gdzie wygrywa niezwykle często egoizm. Jesteśmy bardzo przywiązani do dóbr materialnych, choć dobrze zdajemy sobie sprawę z faktu, że do drugiego życia niczego oprócz miłości nie zabierzemy. Trudno nam się dzielić tym, co ładne. Znacznie łatwiej oddać coś starego, znoszone ubrania czy też obuwie. Siostra doskonale wie, że jesteśmy słabi, towarzyszy nam samolubstwo, chęć posiadania. Dlatego pokazuje w jaki sposób wychodzić z tych złych nawyków, jak uwalniać się od mani gromadzenia przedmiotów. Ta książka to poradnik jak przeistaczać się w Człowieka, który obdarowuje bezinteresownie i czerpie z tego radość.

Ponadto siostra Małgorzata Chmielewska w bardzo jasny i konkretny sposób mówi o tym, że modlitwa post oraz jałmużna to niejako podstawa, od tego należy zacząć. 

Po przeczytaniu tej książki na prawdę chce się robić dobro. Każdy posiada coś, czym może obdarować drugiego człowieka. Nawet niepełnosprawny, sparaliżowany, przykuty do łóżka.  "Odłóż tę książkę..." to paradoksalnie pozycja, do której warto bardzo często zaglądać, gdyż zawiera prosty przekaz ale niestety łatwo w zabieganym życiu o nim zapomnieć. Bez wątpienia warto mieć ją na swojej półce. 

Bardzo dziękuję Wydawnictwu WAM za udostępnienie egzemplarza do recenzji. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Zakochane Zakopane latem" Antologia

  Pierwsza Państwa myśl o Zakopanem to? Dajcie proszę znać w komentarzach, koniecznie. Mnie kojarzy się ono z górami i śniegiem. To tak na początek. Wydawnictwo Filia wypuszczając letnią antologię pt. „Zakochane Zakopane latem” chce zmienić to powszechne mam wrażenie (a może się mylę?) postrzeganie i pokazać inną twarz tego miasta i jego okolic. Być może jakaś część moich odbiorców czytała „Zakochane Zakopane” końcem ubiegłego roku. Jak pamiętamy punktem stycznym dla tamtych historii okazała się wygrana w konkursie czyli pobyt w Willi pod Jodłami. Świetny, ciepły, bardzo klimatyczny zbiór opowiadań. Niniejsza antologia nie jest kontynuacją, tworzy go prawie całkowicie inne grono autorów, ale jednak mają ze sobą coś wspólnego. Zakopane i Willę pod Jodłami. Agnieszka Lingas-Łoniewska, Dorota Milli, Magda Stachula, Alek Rogoziński, Magdalena Witkiewicz, Katarzyna Misiołek i Agnieszka Olejnik. Takie oto grono wysyła swoich bohaterów do Willi pod Jodłami. Dzieje się to w różn...

"Serce w obłokach" Magdalena Kordel.

Codzienna rutyna może przytłaczać. Zwłaszcza, gdy za oknem pada deszcz i niebo zasnute jest pierzyną chmur. Od czasu do czasu zdarzają się dni, kiedy brak chęci do działania. Czasem nawet trudno wykrzesać w sobie wiarę w to, że nazajutrz będzie lepiej. Takie chwile dotykają każdego. Także Klementyna, główna bohaterka serii „Miasteczko” Magdaleny Kordel, bez wątpienia również miewałaby takie dni. Pełne zniechęcenia. Miałaby je, gdyby nie Dobrochna, jej córka. Rezolutna, mądra dziewczynka, która na każde pytanie ma trafną i nader dojrzałą odpowiedź. Dzięki temu potrafi rozbawić największego ponuraka. „ Serce w obłokach” to książka, która zaczyna tętnić życiem właśnie dzięki Dobrochnie, ponieważ to ona nakłania Klementynę do przygarnięcia... sroki. Od tego momentu życie dziewczyn i ich najbliższych nabiera tempa. Sroka zwiastuje gości. Tak twierdzi Stara Anna. Rzeczywiście, nie trzeba długo czekać na potwierdzenie jej słów. Drzwi mieszkania Klementyny pozostają niemal przez cał...

"Najpiękniejszy sen" Katarzyna Michalak

  Nadszedł w końcu ten moment, w którym trzeba pożegnać kolejnych bohaterów. Na „Najpiękniejszy sen” musieliśmy poczekać dłużej, ale uważam, że było warto. Na serię składa się aż sześć tomów. Myślę, iż to dobra, wystarczająca liczba. Okładka ostatniej części tak jak w przypadku poprzednich, rozczulająca i słodka. A jak z treścią? Jak wiemy, życie bohaterów cyklu Mazurskiego nigdy nie rozpieszczało. To ludzie z przeszłością, do której będą musieli dopisać jeszcze nie jedno zanim trochę odetchną i zobaczą przed sobą mniej wyboistą drogę. Historia „Najpiękniejszego snu” rozpoczyna się tak, żeby czytelnik nie był w stanie odłożyć lektury na później. 24 grudnia. Do dworku w Marcinkach w opłakanym stanie dociera wyczekiwany Sergiej z małą dziewczynką w ramionach. Mężczyzna nie ma możliwości wyjaśnienia sytuacji. Chwilę później zaczyna walkę o swoje życie, w domu pozostawiając mocno zdezorientowanych przyjaciół i rodzinę. Pierwszą myślą, która przychodzi do głowy Magdzie, żonie Sergiej...