Przejdź do głównej zawartości

"Wędrowne ptaki" Karolina Wilczyńska

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Czwartej Stronie.

Karolina Wilczyńska to autorka między innymi czterotomowej sagi "Stacja Jagodno", którą zdobyła serca wielu polskich czytelniczek. Oprócz mojego, ale to zapewne tylko dlatego, gdyż lektura tych książek wciąż przede mną. 

"Wędrowne ptaki" są jej kolejną powieścią rozpoczynającą nowy cykl noszący tytuł "Rok na Kwiatowej". Szybko wsiąkłam w grono czterech kobiet, których życiowe ścieżki Los postanowił skrzyżować pod jednym adresem. Ulica Kwiatowa w Kielcach to właśnie miejsce, gdzie rozpoczyna się nowe, nieznane dla bohaterek. Kiedy wszystkie startują, jak wierzą, ku lepszemu,  otrzymują jeszcze jeden prezent a jest nim przyjaźń, która zakiełkuje niespodziewanie w... windzie. Dziewczyny szybko wezmą się do pracy nad tą relacją. Ten dar jest im niesamowicie potrzebny. Róża, Lilianna, Malwina i Wioletta. Różnią się wszystkim. Charakterem, stylem życia, wyglądem. Ich przyjaźń prędko dojrzewa, staje się silna, szczera i prawdziwa. Kobiety chcą dla siebie nawzajem dobra, toteż nie lękają się wytknąć błędu drugiej osobie. Zawsze są skore do pomocy potrzebującym. 

Różę, która chciałaby pozostać niewidoczna, najlepiej wtopić się w tłum, najbardziej polubiłam. Kobieta jest anglistką mającą swoje sekrety, o których nikt nie ma pojęcia. Dzieli skromne mieszkanie z dwoma kotami. 

Malwina w moim odczuciu wysuwa się na przód. To o niej jest w tej części najwięcej. Miała udany byt, rozpieszczona córeczka tatusia, artystka. Wszystko zmienia się w chwili śmierci ojca. Wtedy to zwalają się na jej barki sprawy, o których nigdy wcześniej nie musiała myśleć, teraz czas wziąć odpowiedzialność za zrozpaczoną matkę oraz firmę taty. Czy podoła? 
Wioletta to mama na pełen etat, kobieta, która pragnie poczuć się atrakcyjna nie koniecznie tylko w oczach własnego męża. Jest w drugiej ciąży, Marcin ciężko pracuje, by jego rodzina żyła godnie. Wiola nie do końca chyba potrafi docenić to, co ma. Czuje się samotna i zmęczona. Pomimo, iż spełniło się jej marzenie, opuściła dom teściowej, nie jest w pełni szczęśliwa.

Liliana - na pierwszy rzut oka sztywna, zimna, jednak gdy poznamy ją lepiej, okazuje się być pełną ciepła, serdeczności osobą. Właścicielka psa, którego traktuje z ogromną czułością, oraz pokaźnego apartamentu. 

Chcąc poznać wyżej przedstawione sylwetki kobiet, trzeba zerknąć do książki "Wędrowne ptaki". Do czego zachęcam, ponieważ jest to przyjemna, zastanawiająca, zaskakująca powieść. Dzięki niej zaczęłam intensywniej zastanawiać się nad tym, jaką pozycję w mojej prywatnej hierarchii zajmuje przyjaźń. Czy jest najważniejsza? Czy o nią należycie dbam? Czy potrafię zrezygnować z siebie dla dobra osoby, z jaką łączy mnie ta wyjątkowa więź? 

Styl Karoliny Wilczyńskiej przypadł mi do gustu. Czułam się tak, jakbym czytała ponad trzystu stronicowy mail dedykowany tylko i wyłącznie mojej osobie. Jedynym drobnym minusikiem jest w tej książce to, że ta sama historia jest opowiedziana przez wszystkie kobiety, przez co pisarka nie uniknęła powtórzeń. Ten zabieg nie spotkał się u mnie z ogromnym entuzjazmem, niemniej jednak nie zmienia to faktu, że "Wędrowne ptaki" uważam za udaną powieść, wartą przeczytania. W związku z tym, iż jest to pierwszy tom serii wątki zostały rozpoczęte i zawieszone w takich momentach, aby czytelnik po odłożeniu książki wypytywał: "Kiedy kontynuacja, kiedy?". Myślę, że mogę zdradzić, iż drugi tom serii ukaże się jeszcze w tym roku! Jest to bardzo dobra wiadomość! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Serce w obłokach" Magdalena Kordel.

Codzienna rutyna może przytłaczać. Zwłaszcza, gdy za oknem pada deszcz i niebo zasnute jest pierzyną chmur. Od czasu do czasu zdarzają się dni, kiedy brak chęci do działania. Czasem nawet trudno wykrzesać w sobie wiarę w to, że nazajutrz będzie lepiej. Takie chwile dotykają każdego. Także Klementyna, główna bohaterka serii „Miasteczko” Magdaleny Kordel, bez wątpienia również miewałaby takie dni. Pełne zniechęcenia. Miałaby je, gdyby nie Dobrochna, jej córka. Rezolutna, mądra dziewczynka, która na każde pytanie ma trafną i nader dojrzałą odpowiedź. Dzięki temu potrafi rozbawić największego ponuraka. „ Serce w obłokach” to książka, która zaczyna tętnić życiem właśnie dzięki Dobrochnie, ponieważ to ona nakłania Klementynę do przygarnięcia... sroki. Od tego momentu życie dziewczyn i ich najbliższych nabiera tempa. Sroka zwiastuje gości. Tak twierdzi Stara Anna. Rzeczywiście, nie trzeba długo czekać na potwierdzenie jej słów. Drzwi mieszkania Klementyny pozostają niemal przez cał

"Mazurskie Lato" praca zbiorowa PRZEDPREMIEROWO...

To jak, Drodzy Państwo, kto 1 lipca ruszy na Mazury? Nie znając tego miejsca w Polsce, z ciekawością dałam się literacko tam porwać. Właśnie kilka chwil temu wróciłam, ale wciąż oczyma wyobraźni widzę jak niebo odbija się w spokojnej tafli jeziora, słyszę szanty, śmiechy ludzi i gwar rozmów. A to wszystko wydobywa się między innymi z tawerny Mazurskie Lato. Macie ochotę dać się ponieść i również tego doświadczyć? Opowiadanie, które otwiera książkę, należy do Karoliny Wilczyńskiej. To ona zaprasza czytelników do Mikołajek, a w ślad za nią pójdą kolejni autorzy... Przedstawia swoich bohaterów, których nie sposób nie polubić. Jagoda znalazła się na Mazurach przez zupełny przypadek. Jedno jest pewne, nie chciała tego, ale los zadecydował inaczej i już po pewnym czasie dziewczyna zaczyna podejrzewać, dlaczego przyprowadził ją właśnie tutaj. Kompas bosmana Macieja nie zawiódł i tym razem. Mazurskie Lato to tawerna i hotel w jednym, który prowadzi Paweł ale, ewidentnie potrze

"Pensjonat Samotnych Serc" Zofia Ossowska

Ostatnio z przyjemnością zatrzymałam się na Mazurach. Już po raz drugi w tym roku. Za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu Filia. Najpierw zauroczyła mnie okładka powieści, później treść... Oczyma wyobraźni śledziłam tamtejsze widoki, łódki sunące niespiesznie po jeziorze. Jednak to, co najistotniejsze... poznałam niezwykłą gospodynię Pensjonatu Samotnych Serc. Jestem pewna, że i Wy, Drodzy Państwo zapałacie do niej sympatią. Panią Wiesię nigdy nie ciągnęło do miasta. To na wsi było i jest jej miejsce. Wraz z mężem doczekali się syna, Artura, a później wnuczki. Niestety los nie ofiarował im dużo czasu, by wspólnie nacieszyć się bliskimi. Aby dom nie stał pusty, po śmierci męża, pani Wiesia otwiera pensjonat. Jego goście to osoby poszukujące ukojenia, spokoju. Do hotelu przyjeżdża zmęczona życiem Matylda. Dziewczyna odnalazła w sobie dosyć odwagi, by uciec od męża tyrana. U pani Wiesi chciałaby poczuć się bezpiecznie. Jej przybycie może pomóc nie tylko jej samej, ale także Arturowi,