Krystyna Mirek to jedna z tych pisarek, po których książki sięgam w ciemno. Jeśli na rynku wydawniczym pojawia się nowy tytuł, muszę go mieć. Już dawno stwierdziłam, że nigdy się na tych lekturach nie zawiodę. "Cena szczęścia" jest drugą częścią wspaniałej trylogii o rodzie Cantendorfów. Po raz kolejny odwiedzamy czarujący zamek oraz jego wyrazistych mieszkańców. Hrabiego, gospodynię, która odgrywa tutaj znacznie ważniejszą rolę oraz Isabelle. Oprócz tychże bohaterów serdecznie witamy na scenie również Kate, Amelię i ich rodziców. Nie może również zabraknąć Alice, mrocznej choć niebywale pomocnej postaci.

ale autorka postanowiła, że w życiu jej postaci nie może być lekko, a na spokojny byt jeszcze przyjdzie odpowiednia pora. Isabelle przepełnia złość na samą myśl o uroczych spojrzeniach, jakie na pewno Aleksander wymienia z Kate. Postanawia zawalczyć o pozycję na zamku i to w taki sposób, aby nie było to chwilowe, lecz kiedy już stawia kroki ku spełnieniu swego marzenia, zaczyna dostrzegać, iż to pragnienie może nie przynieść jej szczęścia. Cóż począć w momencie, kiedy koło ruszyło? Czy samolubna, egoistyczna Isabelle w porę zrozumie, że... warto obrać inny kurs i pozwolić innym oraz sobie na prawdziwą radość?
Alice potrzebuje Kate do spełnienia marzenia, o którym nikomu nigdy nie wspominała. Czy dziewczyna zdoła pomóc kobiecie i co z tego wyniknie?
Kolejna książka Krystyny Mirek to czysta rozkosz dla duszy. Piękna zielona okładka to początek... zaglądając do środka odnajdujemy cudownie wykreowane dalsze losy ulubionych bohaterów. Kibicujemy Kate, nie zgadzamy się z postępowaniem Isabelle. Mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo emocji. Pewnie się powtarzam ale cóż tutaj innego powiedzieć. Po prostu z każdą kolejną powieścią coraz mocniej jestem zauroczona twórczością Krystyny Mirek... :)
Czytajcie! Nie zawiedziecie się!
Komentarze
Prześlij komentarz