piątek, 15 lipca 2016

"Niepokorne. Judyta" Agnieszka Wojdowicz

   
Żyjemy w czasach, kiedy nie musimy się ogromnie starać, aby pójść do szkoły, na studia, osiągnąć dyplom, spełnić marzenia o tej wyśnionej pracy. Oczywiście konieczne jest włożenie w to trudu, aby dokonać tego, o czym marzymy, lecz samo zdobywanie wiedzy nie jest utrudnione. Fakt, że wszystko mamy na wyciągnięcie dłoni, sprawia, iż nie szanujemy tego. To normalność, naturalność, rutyna, że tak jest. Kiedyś było inaczej, jak wiemy z czytanych książek, lekcji historii czy też opowieści, jakie snuły nasze babcie bądź dziadkowie. Niejednokrotnie dziwimy się, jak to możliwe, iż kiedyś życie toczyło się bez tych wszystkich dóbr, do których my jesteśmy wręcz przywiązani (często dosłownie). Liczne pozycje literackie jakie swoją fabułę noszą w dalekiej przeszłości, mają na celu, prócz niesienia rozrywki, na pewno również przypomnienie, iż powinniśmy szanować wolność, dobrze ją wykorzystywać, cenić otaczający nas względny spokój oraz fakt, że posiadamy niezliczone ilości udogodnień a dzięki nim łatwiejsze życie. Na pewno pamiętacie, iż rok temu również w wakacyjnym okresie dane mi było zachwycić się książkami "Niepokorne. Eliza" i "Niepokorne. Klara". Z ogromną radością przystępowałam do lektury. Agnieszka Wojdowicz oczarowała mnie swym magicznym stylem. W piękny sposób wykreowała mądre, zdolne, charakterne, silne dziewczyny i cudnie przeprowadziła je przez karty książki. Przytulne okładki wszystkich trzech powieści przyciągną wzrok każdego i zachęcą do lektury. Są to bardzo dobre pozycje, mądre. Z wydarzeń mających miejsce w życiu bohaterek możemy zaczerpnąć wiele dla siebie, dla lepszej egzystencji. 

  Klara, Eliza i Judyta. Wszystkie posiadają już jasno sprecyzowane cele, do których dążą by osiągnąć marzenia. Tym razem skupiliśmy swoją uwagę najmocniej wokół Judyty - Żydówki, która nie obawia się żyć pod własną melodię. Nikt nie jest w stanie zmusić ją, aby przyjęła radę, postąpiła tak, a nie inaczej. Jest świadoma swoich wyborów najbardziej, kiedy na świecie pojawia się Hania - jej córeczka. Odkąd zdecydowała się żyć u boku Maksa, nie jest szczęśliwa. Pamięcią powraca do pięknych romantycznych uniesień jakich doświadczała w ramionach Maurycego. Tylko czy warto wciąż trzymać się przeszłości? Judyta na prawdę ma wszystko. Cudowne dziecko, wyjątkowego, oddanego, zakochanego mężczyznę. A jednak wciąż czegoś jej brak. Nie potrafi obdarzyć uczuciem Maksa... Przychodzi jednak taki moment, kiedy Najwyższy zaczyna działać ze zdwojoną siłą. Taki czas nadejdzie i dla Judyty. 

  Pamiętacie Elizę? To ta dziewczyna, która kiedyś wydawała mi niepasująca do pozostałej dwójki. Myliłam się. Ona również postawiła wszystko na jedną kartę. Ukończyła uniwersytet, osiągnęła nieprawdopodobne na tamte lata rzeczy a to wszystko bez wsparcia rodziny, wbrew oczekiwaniom najbliższych. Po wyjściu za mąż za Austriaka Antona na zawsze mogła pożegnać się z babką. Staruszka nie pogodziła się z takim obrotem spraw. Teraz Eliza wiedzie szczęśliwe życie, czy ani przez chwilę nie żałowała wyborów? 

  Klara. Działaczka polityczna i nie tylko, dziennikarka. Nie można jej nie lubić. Teraz trwa dla także dla niej ciężki, trudny czas. Dzięki Andrzejowi znajduje siły, aby wszystkiemu sprostać. Naraża się na niebezpieczeństwo opuszczając miasto i wywożąc z niego przedmioty, jakie nie powinny znaleźć się w jej dłoniach... 

  Przyjaźń, jaką zostały niegdyś złączone, trwa. Mimo tego, że kobiety mają mnóstwo obowiązków, kłopotów, w ich życiu nie ma stagnacji. Jeśli chcą, znajdują czas na spotkanie. Ich wspólna podróż do Zakopanego wiele zmieni a właściwie... to dzięki tej wycieczce życie jednej z nich zacznie się powoli zmieniać, by dojść do pewnego punktu, od którego już nie będzie potrzebny odwrót. Obejmując myślami całą serię można powiedzieć, że jest to literatura dla każdego. Napisana w tak piękny sposób, iż podczas lektury nie występują żadne problemy ze zrozumieniem treści. Zachwycająca, dotykająca najgłębszych zakamarków serca, rozbudzi wspomnienia starszych pań i pobudzi wyobraźnię młodszych czytelniczek. Wszystko jest przemyślane i stanowi piękną całość. Brak tutaj urwanych akcji, przypadkowych postaci. Choćby najmniejszy szczegół jest potrzebny. Bardzo żałuję, że jest to ostatnia część tej cudownej serii. Będę z radością powracała pamięcią do chwil spędzonych z książką. Jeszcze jedno! Może zastanawiacie się jak na odbiór ostatniej książki wpłynął fakt, iż od lektury poprzedniej części dzielił nas rok? Biorąc do ręki "Niepokorne. Judyta" natychmiast weszłam w fabułę co rusz przypominając sobie ważne wątki z Klary i Elizy. Nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu, więc myślę, że Wam również lektura po prostu przepłynie przed oczyma. Teraz nie pozostaje nic innego jak tylko czekać na zupełnie nową powieść Agnieszki Wojdowicz. Czym nas zaskoczy? 

Autorce pięknie dziękuję za nadesłanie egzemplarza recenzenckiego.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz