
Czytanie sprawia mi przyjemność takich rozmiarów, że nie można ich jednoznacznie określić. Jednak największą, największą, największą radochę mam wtedy, gdy w moich rękach gości debiut młodej, zdolnej autorki. "Garść pierników, szczypta miłości" jest książką, którą wiele razy odkurzałam na półce zanim ją przeczytałam. To nic, że za oknem w najlepsze trwa cudna wiosna, słońce stara się towarzyszyć nam co dzień a ptaki odświeżają po zimie swe struny, aby śpiewać w najlepsze. Właśnie teraz przedstawiam Wam wyjątkową, napisaną subtelnym, delikatnym, plastycznym, ciepłym i przyjemnym stylem zimową powieść.
"Wszyscy chcą kochać, choć nie przyznają się. Tak pięknie jak w kinie, jak we śnie. Wszyscy chcą kochać Wszyscy chcą kochać do utraty tchu, zmysły postradać bezpowrotnie, choćby raz, jeden jedyny raz".
Wspaniale jest się zakochać. Motyle w brzuchu towarzyszące każdemu spotkaniu bądź myśli skierowanej ku ukochanej osobie. Chęć bycia lepszym dla niej. Pragnienie spędzania czasu we dwoje. Piękne, prawda? Jednak często tłumimy w sobie potrzebę kochania i bycia kochanym tłumacząc taki stan rzeczy nawałem obowiązków a w rzeczywistości? Lękamy się. Ponieważ miłość wymaga zaangażowania, pracy, obnażenia się przed drugą osobą a to nie jest proste.
Hanna jest dziennikarką w czasopiśmie "Pearl". Niezależna, samodzielna kobieta wyraźnie stroni od mężczyzn. Była przez dłuższy czas związana z Markiem jednak związek zakończył się gdyż on obdarzył uczuciem aktualną przełożoną Hani. Dziennikarka całą swoją uwagę poświęca pracy. Wkłada w nią wiele wysiłku, chociaż nie jest doceniana tak, jak powinna. By urozmaicić trochę żmudne poprawianie tekstów współpracowników zamienia się obowiązkami z Kingą, swoją serdeczną przyjaciółką. Ten zabieg przynajmniej jednej z nich przyniesie ogromne szczęście, którego ta się zupełnie nie spodziewa, którego nie oczekuje.
Główna bohaterka bez wątpienia zasługuje na szczęście i otrzymuje od losu wielką niespodziankę... czy będzie chciała wykorzystać okazję? A może będzie nadal twardo obejmowała pogląd, że samotność jest lepsza? W zimowy magiczny czas wiele się może zdarzyć...
"Garść pierników, szczypta miłości" jest obowiązkową lekturą wszystkich kobiet, które darzą sympatią literaturę kobiecą. Napisany pięknym elastycznym stylem debiut, kupił mnie bez dwóch zdań. Daj mu szansę, by zdobył i Twoje serce! Natalia Sońska sprawiła, że sięgnę po każdą jej książkę z ogromną przyjemnością i będę polecała je innym. Zasługują na to! Tym, co czyni jej powieść wyjątkową, są realni bohaterowie, słodka ale nie przesłodzona miłość, problemy, z którymi i my musimy się zmagać. Niezwykle przypadł mi do gustu zabieg, jaki stosowała Autorka... kiedy już sądziłam, że wiem jak zakończy się historia, następował zwrot akcji lub zmiana małej cząstki fabuły. Lubię niespodzianki a w tej książce wiele ich napotkałam. Chcę zaznaczyć, że 20 lipca ukaże się następna powieść tejże pisarki pt. "Mniej złości, więcej miłości". Bez wahania położę ją w koszyku aby w domowym zaciszu zaszyć się z nią i spędzić cudowny czas.
Komentarze
Prześlij komentarz