Kiedy Robin Dufresnes zostaje powieszony na drzewie w ogródku rodziców, jego bliscy właśnie świętują Dzień Matki. Makabryczne zdarzenie zabiera sen z powiek. Za śmierć dziecka obwinia się Charlotte. Ogromna rozpacz po stracie chłopca ogarnia jednak wszystkich. Tajemnicze zabójstwo przez długi okres czasu pozostaje pod znakiem zapytania. Osobą, która postanawia zająć się rozszyfrowaniem zagadki, zostaje Harriet - siostra zmarłego. Nie pamięta ona brata lecz czuje, że jest z nim związana i to nie tylko poprzez więzi krwi. Dziewczyna wyrusza na poszukiwanie zabójcy, pragnie go ukarać a przy tym sprawić, aby rodzina, która "rozpadła" się, znów była jednością.Uzbrojona w wiedzę i siłę w towarzystwie przyjaciela przeszukuje groźne amerykańskie Południe. Co z tego wszystkiego wyniknie? Jak potoczą się losy bohaterów?
"Mały przyjaciel" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Donny Tartt i jak na razie ostatnie. Podeszłam do niej z ogromnym zapałem, lecz to nie ten czas na taki typ literatury a może trafiłam na nie odpowiednią pozycję aby zauroczyć się tym gatunkiem? W każdym bądź razie: podczas próby przebrnięcia przez 600 stron tejże pozycji nie jeden raz odkładałam ją zniechęcona. Styl autorki na ten moment nie zachwycił, mroczna aura, która towarzyszy każdej kartce również mnie nie kupiła. W ogólnym rozrachunku nie przeczytałam do końca, choć starałam się bronić rękami i nogami przed przedwczesnym zakończeniem czytania.
Książka będzie odpowiadała miłośnikom mrocznych, ciemnych, trzymających w ciągłym strachu zdarzeń. Wrócę do niej za jakiś czas i pozwolę sobie napisać Wam czy za drugim razem przebrnęłam dziarsko do końca.
"Mały przyjaciel" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Donny Tartt i jak na razie ostatnie. Podeszłam do niej z ogromnym zapałem, lecz to nie ten czas na taki typ literatury a może trafiłam na nie odpowiednią pozycję aby zauroczyć się tym gatunkiem? W każdym bądź razie: podczas próby przebrnięcia przez 600 stron tejże pozycji nie jeden raz odkładałam ją zniechęcona. Styl autorki na ten moment nie zachwycił, mroczna aura, która towarzyszy każdej kartce również mnie nie kupiła. W ogólnym rozrachunku nie przeczytałam do końca, choć starałam się bronić rękami i nogami przed przedwczesnym zakończeniem czytania.
Książka będzie odpowiadała miłośnikom mrocznych, ciemnych, trzymających w ciągłym strachu zdarzeń. Wrócę do niej za jakiś czas i pozwolę sobie napisać Wam czy za drugim razem przebrnęłam dziarsko do końca.

Komentarze
Prześlij komentarz