
Wydawnictwo: Black Publishing
Premiera: 12.02.2015
Numer wydania: I
Ilość stron: 344
ISBN: 16374430
Język oryginału: angielski
Co o niej myślę?
Z powieścią o takiej tematyce spotykam się po raz pierwszy. Jestem pełna sprzecznych odczuć. Z jednej strony jest to książka, która bez wątpienia wciągnęła mnie, chętnie do niej wracałam i czytałam z przyjemnością. Z drugiej jednak nie rzadko się po prostu gubiłam we wspomnieniach traktujących o Sunny i Maxonie. Raz pisarka opowiada o życiu Sunny we wczesnym dzieciństwie, potem przeskakuje niespodziewanie do czasów, gdy ta była młodą kobietą. Tak samo było w przypadku Maxona. Trzeba się dobrze skupić by wszystko połączyć w całość. Ogólnie rzecz biorąc "W blasku gwiazd" będę wspominać bardzo ciepło. Przeżyłam wraz z bohaterami świetną przygodę. Zwiedziłam cząsteczkę kosmosu wraz z Maxonem a na ziemi towarzyszyłam Sunny w codziennych obowiązkach.
Słów parę o fabule
Kiedy przychodzi czas rozwiązania, Emma z radością oczekuje chwili kiedy weźmie w ramiona swoje dziecko. Na świat przychodzi dziewczynka. Sunny. Gdyby nie jeden fakt, nie różniłaby się niczym od innych maleństw, które tulą matki zaraz po porodzie. Jest łysa. Stwierdzicie: co w tym dziwnego? Wszystkie niemowlęta są pozbawione włosów (no prawie wszystkie). Otóż moi drodzy Sunny nigdy nie będzie miała własnych włosów. Będzie nosiła peruki, choć i z nimi to różnie będzie. Dzieciństwo Sunny było szczęśliwe. Mieszkała z matką i opiekunką. Pewnego dnia poznała Maxona, chłopca mieszkającego niedaleko. Błądził właśnie po miasteczku. Zawsze szukał powodu aby wymknąć się z domu, w którym nie powodziło się najlepiej. Od tamtego czasu dzieci spędzały ze sobą dużo czasu a przyjaźń szybko zamieniła się w głębsze uczucie. Otoczenie nie sprzyjało młodym. Emma wciąż powtarzała by córka znalazła sobie kogoś innego do zabawy. Usiłowała chronić dziecko przed ojcem Maxona. Na nic to się jednak nie zdało. Sunny poślubiła Maxona pomimo, iż wiedziała o tym, że skazuje się na samotność. Mężczyzna zostaje naukowcem, pracuje w NASA. Nie ubłagalnie nadchodzi dzień, w którym Maxon wyleci w kosmos z ważną misją pozostawiając żonę samą z czteroletnim synem, chorym na autyzm Bubberem. Gdyby tego było mało, Sunny pod sercem nosi dziecko a jej matka jest u kresu życia.

Dzień po utracie męża Sunny ulega wypadkowi. Wychodzi z niego bez szwanku jednak teraz już nic nie będzie takie jak było. W wyniku uderzenia spada jej peruka. Sąsiedzi, którzy obserwują zdarzenie muszą zaakceptować kobietę taką, jaka jest na prawdę. Życie na ziemi toczy się swoim rytmem w czasie, gdy w kosmosie Maxon usiłuje doprowadzić do celu pewien plan...
Podsumowanie
Ogólnie rzecz biorąc wywarła na mnie dobre wrażenie. Polecam ją wszystkim spragnionym odmiany po romansidłach oraz miłośnikom kosmosu :) Mogę się tylko przyczepić do jednego. Pisarka zbyt szybko przeskakuje pomiędzy dzieciństwem, młodością a późniejszym okresem życia swoich bohaterów. Poza tym wszystko gra.
Ocena: 6/10
Komentarze
Prześlij komentarz