Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam książkę dla młodzieży. Wynika to z dwóch faktów. Pierwszy jest taki, że literatura obyczajowa ma mi do zaoferowania całą masę powieści, które po prostu muszę poznać i w związku z tym doskwiera mi brak czasu na inną kategorię książek. Drugi: tytuły dla młodzieży kojarzą się z bardzo prostymi, schematycznymi fabułami, których już kilkanaście a może nawet kilkadziesiąt przeczytałam i w zderzeniu z kolejną tego typu książką często odczuwam znużenie. Ale jak powszechnie wiadomo, od każdej reguły czasami są wyjątki. Taki właśnie stanowi „Najlepsze przed nami”. Zdecydowałam się na jej lekturę z ogromnej ciekawości. Kompletnie nie wiedziałam, czego się spodziewać, co akurat wcale nie dziwi. To debiutancka opowieść Zuzy Kordel. Aniela, główna postać historii, nie dawno przekroczyła próg dorosłości. Ma dwadzieścia jeden lat chociaż mentalnie dużo więcej. Trudne, wymagające relacje z rodzicami wymogły na niej dojrzałość zupełnie nie adekwat...