Przejdź do głównej zawartości

"Piernik z wróżbą" Sandra Podleska

 


Pamiętacie jak w październiku dotarła do mnie paczka niespodzianka od Wydawnictwa Filia, w której były świąteczne książki? Postanowiłam, że jako ostatnią, bo wydawała mi się ona naprawdę dobra, przeczytam „Piernik z wróżbą”. Według zasady, że najlepsze na koniec. Tak też zrobiłam. Nie zawiodłam się.

Chociaż planowałam, że powieść poznam w grudniu, albo jeszcze w listopadzie, zdrowie trochę pokrzyżowało mi plany. Poszłam więc za radą mojej ulubionej blogerki i czytałam rzeczywiście tylko dla przyjemności. Nie dało się inaczej. Wracając do książki...


Agata jest fotografem. Lubi to co robi. Ma swoją wyjątkową szklarnię, gdzie realizuje sesje zdjęciowe. Wiadomo jak to jest. Z różnymi ludźmi przychodzi jej podejmować współpracę. Na szczęście większość jest naprawdę sympatyczna...

Przemek z kolei jest właścicielem firmy wypożyczającej samochody. Niestały w uczuciach. Lekkoduch na płaszczyźnie prywatnej. Nie ma czasu zaangażować się w związek z Żanetą i ta w końcu mówi „dość”. Odchodzi.


Przypadkowe spotkanie Agaty i Przemka jest niefortunne. Okazuje się jednak, że los daje im szansę, aby kolejne były już znacznie przyjemniejsze. Oczywiście po drodze czeka na nich sporo wyboi, nie obawiajcie się, nie jest zbyt słodko.

Oprócz tego mamy również przeskoki do przeszłości co mnie osobiście bardzo odpowiadało. Przenosimy się tam dzięki fotografii, którą Agata znajduje na dnie pewnego słoja pełnego pierników. Mam nadzieję, że Was zaciekawiłam i sięgniecie po książkę.


„Piernik z wróżbą” to świetny debiut. Świetny start. Widać, że autorka nie spieszyła się snując opowieść. Wszystko jest przyjemne i jak to w książkach świątecznych bywa, nawet porażki nie są nie wiadomo jak gorzkie. Umówmy się, akurat w tej kategorii jest to jak najbardziej wskazane i nie drażni. Bo w grudniu lubimy być otuleni nie tylko kocami, ale i słowami. Takimi miłymi historiami dającymi wytchnienie i zapomnienie o twardej rzeczywistości.


Komentarze

  1. Po długiej nieobecności wracam do blogowania i poszukuję aktywnych stron. Bardzo ładna grafika, dodaję do obserwowanych. A co do książki to do polskich debiutów podchodzę jak do jeża. Kilka razy zawiodłam się mocno. Teraz wole aby inni sprawdzili ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja. Lubię takie historie. I sięgam po debiuty często.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Konkurs! Konkurs! Konkurs!

Wraz z wydawnictwem Czwarta Strona mam przyjemność zorganizować dla Was konkurs, w którym do wygrania jest wyjątkowa powieść. "Garść pierników, szczypta miłości" Natalii Sońskiej to książka z fabułą obsadzoną w okresie zimowym, mikołajkowym, tuż przed Bożym Narodzeniem. Będzie pomocna w złapaniu oddechu podczas takich upałów, jakie panują za oknem!  Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie. Podaruj sobie szansę na przeczytanie  debiutanckiej powieści Natalii Sońskiej! Nie będziesz żałowała :) Jeśli masz wątpliwości czy jest to lektura dla Ciebie lub po prostu chciałabyś dowiedzieć się o niej trochę więcej, serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji: Klik Zasady konkursu: 1. Organizatorem konkursu jest Książka Non Stop i wydawnictwo Czwarta Strona.  2. Konkurs trwa od 08.08 do 22.08.  3. Wygrywa jedna osoba.  4. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.  5. Wyniki  zostaną podane kilka dni od zakończenia konkursu. 6. Wysyłka...

"Smak dubajskiej czekolady" Krystyna Mirek

  Pamiętacie zeszłoroczny „szał” na tytułową słodycz? Muszę przyznać, że uległam, chociaż zapewne nie w takiej intensywności jak niektórzy. Zasmakowała mi i chciałam sprawdzić, czy i ta historia przypadnie mi do gustu. Nie była zła, ale trudno byłoby mi ją zaliczyć do grona tych najlepszych autorstwa Pani Krystyny Mirek. Poniżej napiszę dlaczego tak jest. Mamy tutaj dwie pary. Jedną dopiero u progu być może wspólnej drogi, drugą już po rozstaniu. Hania i Radek. Od ich ostatniego spotkania upłynęło naprawdę dużo czasu. Teraz wpadają na siebie w pociągu. I choć usilnie twierdzą, że mają się świetnie, są szczęśliwi to jednak baczny obserwator bez trudu dostrzeże prawdę, od której sami zainteresowani konsekwentnie uciekają. Jest też Oliwia oraz Oskar. Wpadają na siebie w tym samym pociągu. Różni ich wiele, ale też wiele łączy, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać. Jest tutaj przede wszystkim lęk przed szczerością, która, w mniemaniu Oskara może wszystko przekreślić. Na szczęśc...

"Powrót zza mgieł" Sylwia Kubik

  Takim oto sposobem poznałam całą historię bohaterów, których życie toczy się na pięknych żuławskich ziemiach. Muszę przyznać, że nie miałam świadomości wcześniej jak bardzo brakowało tego czwartego tomu. Teraz już to wiem i uważam, iż jest on najlepszy ze wszystkich. Tak, mnie też to zaskoczyło. Ewa uciekła na Żuławy i tu znalazła wytchnienie oraz bezpieczeństwo, którego tak bardzo jej niegdyś brakowało. Wraz z tymi pozytywnymi doznaniami życie przygotowało dla niej jeszcze kilka miłych niespodzianek. Na swojej drodze spotkała dobrych i serdecznych ludzi a także miłość, jak się wydaje, swojego życia. Cieniem kładzie się jedynie jej relacja, a raczej brak relacji, z matką. Ewa w dzieciństwie została przez nią porzucona. Teraz przychodzi czas, by to uporządkować i dowiedzieć się, co tak naprawdę stoi za zniknięciem kobiety. „Powrót zza mgieł” daje nam sposobność poznania Barbary, która jest mamą Ewy. Jest to bardzo poruszająca opowieść. Niejednokrotnie miałam ochotę wstrząsn...