Do niedawna nie miałam pojęcia, że na wyciągnięcie ręki mam taką perełkę jak słuchowisko radiowe „Matysiakowie”. Jak włączycie pierwszy odcinek, szybko przepadniecie. Gwarantuję. Mnie niesamowicie urzeka fakt, że aktorzy nie tylko ze sobą rozmawiają na tematy, którymi wówczas żyli Polacy, ale też doskonale słychać odgłosy normalnego życia, jak ktoś wchodzi do pokoju, odsuwanie krzeseł, głos z dalsza świadczący o tym, że aktor oddalił się w jakimś celu. Takie zabiegi pozwalają na swobodne wyobrażenie sobie co się dzieje w studiu nagraniowym. Niesamowita sprawa. To film, w którym żaden obraz nie jest nam narzucony. To w stu procentach zależy od nas, co zobaczymy. Matysiakowie goszczą na antenie Polskiego radia programu pierwszego już od siedemdziesięciu lat. Nic co polskie nie było im obce. Odcinki pisane były zawsze o sprawach, którymi aktualnie żył kraj, co spowodowało, że radiowa rodzina była tak bardzo bliska Polakom. Mnóstwo z nas ma wspomnienia jak Matysiaków słuchali dziad...