Życie jest zupełnie nieprzewidywalne. Niczego w stu procentach nie możemy być pewni. Główna bohaterka książki „Jak nie teraz, to kiedy?” na pewno w najczarniejszych snach nie widziała miejsca dla takiego wydarzenia, w jakim przyszło jej uczestniczyć, w swoim normalnym życiu żony, mamy, przyjaciółki i cenionej fryzjerki. Tylko kilka kroków dzieliło Mirkę od spełnienia marzenia o większym mieszkaniu. Przecież to dobre pragnienie, czyż nie? Dlaczego więc los akurat w tym momencie powiedział: nie? Zamiast radości urządzania, może jakichś sprzeczek z mężem kobiecie przychodzi zmagać się z traumatycznym doświadczeniem. Czy z tego wyjdzie i jeszcze ucieszy się życiem? Pomimo trudności, które spadają na bohaterów, powieść jest bardzo spokojna i harmonijna. Wszystko ze sobą dobrze współgra. Bardzo doceniam, że autorka unika tutaj płytkich kłótni między postaciami o bzdury, które doprowadzają do rozstań czy rozwodów. Przypadła mi do gustu naprawdę mocno postawa Michała, męża Miry, k...