Gdy otrzymałam przesyłkę od Wydawnictwa Filia, uśmiechnęłam się. Najpierw zobaczyłam różową kopertę, a później tę śliczną okładkę. I nie jest to ani trochę naciągane. Ma coś w sobie, przyznajcie. Nie namyślając się długo zaczęłam czytać i przepadłam. Odnalazłam w niej poniekąd swoją historię, choć, jednocześnie, tak wiele różni mnie od Doroty, która wskutek wypadku porusza się na wózku inwalidzkim. Nie może tego zaakceptować. Odtrąca bardziej lub mniej świadomie swojego męża Aleksa, który naprawdę chce jej pomagać. Ale kobieta pogrążona w czarnych myślach... wiadomo w jaki sposób reaguje. Aleks z kolei, przeciążony pracą i stresem, sam trafia do szpitala. Poznaje tam pozytywnie nastawioną do życia Marię i początkowo zbuntowaną przeciwko losowi, Laurę. Z czasem jego relacja z tą ostatnią zaczyna nabierać... rumieńców. Poznajemy też Arletę i Michała. Michał jest neurochirurgiem, świetnym fachowcem. Za to na płaszczyźnie prywatnej zagubiony i samotny. Arleta przychodzi do nieg...