Tom trzeci serii „Sandomierskie wzgórza”. Już rozumiem dlaczego Panią Edytę określa się mianem „mistrzyni sag”. Ona naprawdę wie, kiedy i jak dany tom zakończyć, by czytelnik czekał z niecierpliwością na premierę. Chyba, że czyta on w momencie, gdy na rynku są już dostępne kolejne części. Doczekaliśmy się! Idą zmiany! Eustachy i Alina zmieniają miejsce zamieszkania. Sprowadzają się do miasta. Mężczyzna rozpoczyna pracę w urzędzie, a jego małżonka wciąż zajmuje się zielarstwem. Ponadto pod ich dach przybywa Marcjanna z synem. Odnaleziono też ciało martwego Bożydara... jego pogrążeni w żałobie bliscy rozważają sprzedaż piekarni. Jest to też moment, kiedy Alina coraz intensywniej zaczyna zastanawiać się, czy w małżeństwie zazna prawdziwej miłości... Ta lektura to czysta przyjemność. Czyta się lekko i szybko. Z pewnością też zdarza się powrócić do niej pamięcią, ponieważ wykreowani tutaj bohaterowie bardzo chwytają za serce. Są autentyczni i ich życie takie jest. Nie pr...