Zastanawiałam się czy będę potrafiła opowiedzieć Państwu o swoich emocjach związanych z powieścią „Ostatni taniec”. Nadal tego nie wiem, ale postanowiłam podjąć próbę, bo palce aż rwą się do klawiatury. Pan Rafał Wicijowski snuje niezwykle emocjonującą historię, która łapie za serce i nie puszcza do ostatniej kropki. Miłość Julii i Michała zaczyna się od frisbee i Witkacego. Połączenie wyjątkowe, prawda? Tak jak i wyjątkowe będzie ich uczucie, które jakoś tak zupełnie naturalnie doprowadza ich do decyzji o ślubie. Radości nie ma końca. Młodzi w jasnych barwach widzą swoją przyszłość. Cóż w obliczu takiej więzi może pójść nie tak? A jednak gdy nadchodzi TEN moment zamiast Michała i jego przysięgi Julia otrzymuje tylko kilka słów „wyjaśnienia” dlaczego ukochanego obok niej nie ma. Odwołany ślub i wesele a później długie dni pełne łez i ciągłych rozmyślań. Oto co przyszło w udziale dziewczynie. Kiedy wydaje się, że stoi na nogach i układa sobie życie, albo przynajmniej ktoś uważ...