To chyba ostatnia opinia zimowej powieści w tym roku. Wiosna za pasem, czas więc zanurzyć się w innych klimatach. Jenn McKinlay to autorka trylogii Bluff Point. Tworzą ją kolejno: „Zakochani po uszy”, „Wyszczekana miłość” oraz „Z łapą na sercu”. Książki sprzyjające odpoczynkowi, idealne na odstresowanie. Ich lektura nie zajmie zbyt długich dni. Można je wręcz połknąć w jeden, dwa wieczory. McKinlay tym razem wywołuje przed szereg Zaka i Jassie. Tych bohaterów czytelnicy poprzednich części dobrze znają. Zachary Cane prowadzi miejscowy browar i wiedzie samotne życie, które pod każdym względem mu odpowiada i na pewno nie ma zamiaru go zmieniać. Pewnego dnia, kiedy do jego drzwi pukają dwie dziewczynki z prośbą o uratowanie kota, wszystkie plany Zaka zaczynają przybierać inny obrót. Początkowo niepożądany. Jassie samotnie wychowuje córki, którym oddała całe serce i im poświęca każdą wolną chwilę. Niepostrzeżenie do jej życia wchodzi ktoś jeszcze. Mężczyzna. Ta relacja nie jes...