"Pasażerka" Alexandra Bracken wpadła w moje ręce zupełnie niespodziewanie. Nie miałam jej w planach, nigdy o niej nie słyszałam dopóki nie wypatrzyłam jej w markecie. Mając na uwadze, że książki na przeczytanie czekają na moich półkach bardzo długo, tę poznałam szybko po zakupie. Tematyka inna niż te, które czytuję. Gatunek również odmienny. Z zapałem wzięłam się za czytanie. Szybko zderzyłam się z mało przystępnym stylem autorki. Uniemożliwiał mi on w zasadzie przez całą książkę swobodne czytanie. Niestety. Jednak! Jeśli mowa o historii tutaj opowiedzianej, jestem bardzo usatysfakcjonowana. Rzeczywiście było to coś innego, dla mnie świeżego. Chłonęłabym jeszcze bardziej gdyby nie styl jakim włada Bracken. Niniejsza powieść to pierwsza część serii o tytule Passenger. Główna bohaterka to utalentowana muzycznie Etta Spencer, która w jednym momencie traci wszystko, co dotychczas posiadała i przenosi się z bezpiecznego Nowego Jorku o wiele lat wstecz do roku 1776. Tam po...