Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Jesień na Węgierskiej" Magdalena Niedźwiedzka

  Tekst powstaje we współpracy z Wydawnictwem Prószyński i S-ka. Bardzo dziękuję za egzemplarz. „ Jesień na Węgierskiej” jest tomem pierwszym cyklu rodu Deynarowiczów więc jeśli, tak jak ja, macie hopla na punkcie czytania od początku do końca książkowych sag, trafiliście idealnie. Czasy napoleońskie, przełom XVIII i XIX. Agata zostaje sama na gospodarstwie. Jej mąż umiera i ona musi zatroszczyć się o dobro rodziny. Chciałaby prowadzić też jego interesy, jednak mało kto popiera jej decyzję. Jest to w złym guście, żeby kobieta zajmowała się takimi sprawami. Mąż Marianny opuszcza ją w związku z wojną. Losy Agaty i Marianny spotykają się, czy złączą siły mimo wzajemnej niechęci? Nie od dzisiaj bowiem wiadomo, że wszystkim żyje się łatwiej we dwoje. Łatwiej udźwignąć problemy. Jest ktoś, z kim można dzielić radość. Czy bohaterki, szwagierki też dojdą do takiego wniosku? Nie mogłam wkręcić się w styl pani Magdaleny Niedźwiedzkiej. Wydawał mi się bardzo suchy, pozbawiony emo...

"To jedno lato" Dorota Milli

  Lukrecja Lis pracuje w banku na stanowisku doradcy klienta. Jest pewna siebie, niestety bardzo samolubna i denerwująca do granic możliwości już od pierwszych zdań książki. Zawiedziona, że świetnie rozplanowane przez nią życie kładzie się w gruzy postanawia odetchnąć. Wyjeżdża do domu rodzinnego, który mieści się nad morzem. Mieszkańców Dźwirzyna traktuje z góry, jako gorszych od siebie. Nosi głowę wysoko uniesioną i kompletnie nie zwraca uwagi na uczucia innych, że swoim zachowaniem rani ludzi wokół siebie. Nie tylko swoją rodzinę oraz przyjaciółkę, Florkę. Kiedy poznaje kierowcę lokalnego busa, Huberta, staje się dla niego wyzwaniem. On dla niej zaś, mam wrażenie, kolejną osobą, której może podnosić ciśnienie. Ten mężczyzna, co tu dużo mówić, jest przystojny. Ale to tyle. Lukrecja przecież chce poślubić bogatego, który zapewni jej życie na odpowiednim poziomie. Nie istotne, czy będzie z nim szczęśliwa. W ogóle nie myśli w tych kategoriach. Czy jej postrzeganie przyszłości u...

"Nic nie rani tak jak miłość" Paige Toon

  Odkąd niniejszy tytuł miał swoją premierę co jakiś czas czytałam, że jest to coś naprawdę dobrego. No dobrze – pomyślałam. - Kiedyś przeczytam. Ciekawe, czy i mnie przypadnie do gustu. Złapałam go dzięki kuzynce. Tak obejrzałam. Ładna okładka! - stwierdziłam po raz kolejny. Zaczęłam. Początkowo zastanawiałam się o co tyle szumu! Przeciętna historia, która nawet chwilami mi się totalnie rozjeżdżała. Przyznaję, byłam rozczarowana. Ale myślę... nie, nie zostawię jej tak ponieważ będzie mi zalegała z tyłu głowy. Doczytam. To była najlepsza decyzja jaką mogłam w tej kwestii podjąć! Dziś „Nic nie rani tak jak miłość” umieszczam na liście najlepszych powieści przeczytanych w tym roku. Kiedy Wren dowiaduje się, że jej narzeczony nie jest wierny, co przekreśla wspólną przyszłość, postanawia zmienić miejsce zamieszkania, żeby odetchnąć i nabrać dystansu, o ile jest to możliwe. Z Anglii przenosi się do Ameryki. Do ojca i jego nowej rodziny. Indiana ma jej wiele do zaoferowania. Wren ma z...

"Złoty płatek śniegu" Krystyna Mirek

  Julka ma siedemnaście lat, ukochanego chłopaka, nosi pod sercem ich dziecko, ma też niestety bardzo surowych rodziców, którzy chcieliby samodzielnie od początku do końca ułożyć życie swojej córce. To strach przed ich opinią sprawia, że o ciąży dowiadują się jako ostatni. Wbrew wszystkiemu muszą czuć się naprawdę urażeni, ale czyż nie sami zapracowali na fakt, że dziecko wręcz panicznie boi się powiedzieć o tak istotnej zmianie? Lidia samotnie wychowuje synka Kubusia. Jest bez wzajemności zakochana w dyrektorze szkoły, do której uczęszcza syn, w Adamie. Adam z kolei wraz ze swoim przyjacielem, Ignacym, wciąż konkuruje o względy Jowity. Gdyby mężczyźni znali jej sekret, myślę, że głęboko zastanowiliby się nad swoimi krokami w relacji z nią i może ze sobą również? Pani Krystyna Mirek to mój numer jeden wśród polskich autorek. Od lat cenię jej pióro, jej empatię, wyczucie. Cenię jej spokój, który wlewa w swoje książki. „Złoty płatek śniegu” przeczytany. Leżał na półce od dni...

"Opowieść błękitnego jeziora" Dorota Gąsiorowska

  Tekst powstaje we współpracy z Wydawnictwem Znak. Serdecznie dziękuję za egzemplarz. Sonia jest z zawodu dziennikarką i w celu zebrania materiałów na kolejny tekst do gazety, pojawia się w Bukowej Górze. Dziewczyna chciałaby podczas pobytu tam również nabrać sił. Trafia do kawiarni Złote Serce, gdzie poznaje właścicieli oraz emocjonującą legendę. Nie tylko ona słucha jej z wypiekami na twarzy. Ja także nie mogłam się doczekać kontynuacji. Bo wiecie, oprócz czasów przeszłych są jeszcze teraźniejsze. Ciekawe! Ponieważ Złote Serce to królestwo czekolady i nie istotne, że nie mogłam ich skosztować. Samo czytanie sprawia ogrom przyjemności. Ale co tu kryć, z niecierpliwością wypatrywałam końca tych rozdziałów, by zagłębiać się w historię Sabiny i Marcina. Wątpliwe w takim położeniu jest, że Sonia tam odetchnie. Kiedy dochodzi jeszcze kwestia z jej własnej przeszłości i Bartosz... naprawdę mało pozostaje miejsca na beztroskie leniuchowanie. Niesamowita jest ta książka! Zajmuj...

"Światełko w oknie" Magdalena Kordel

  Przed rozpoczęciem lektury tej książki lepiej: a) Przygotuj husteczki, b) Jeśli masz już zrobione, postaw w zasięgu dłoni talerzyk z piernikami. To tak z przymrużeniem oka rzecz jasna, ale punkt pierwszy bardzo warto wziąć sobie do serca. Następna opowieść świąteczna w wykonaniu Magdaleny Kordel to prawdziwa emocjonalna bomba. Nie można czytać tej książki bez uczuć. To po prostu niemożliwe do wykonania. Nie wiem jak ona to robi, ale mnie kładzie na łopatki. Ciekawe czy autorka podczas pisania TAKICH powieści również płacze? Nie zdziwiłabym się, gdyby odpowiedziała, że owszem. Pamiętacie serię Miasteczko? Klementynę? Dobrochnę? Pogubioną Agatę? Kubę? Jeżeli tak i jeżeli już za nimi tęskniliście, w książce „Światełko w oknie” do nich wrócicie! Poznacie też Kornelię oraz jej trzy córeczki, Basię, Amelkę i Emilkę, które bardzo ale to bardzo potrzebują cudu. Po śmierci Michała nic już nie jest takie samo, co oczywiście naturalne, jednak Kornelia zupełnie nie ma sił, by tworzy...

"Szept węża" Robert M. Rynkowski

  Tekst powstaje we współpracy z Wydawnictwem Espe. Serdecznie dziękuję za egzemplarz. Kryminały to książki, które dopiero zaczynam czytać i przyznaję, że są niesamowicie wciągające. Zwłaszcza wtedy, gdy autor stopniuje napięcie i nie puszcza aż do końca. W przypadku „Szeptu węża” mamy do czynienia z mieszanką. Kryminał, thriller polityczny oraz historia. Brzmi dobrze, prawda? Jacek Posadowski samotnie wychowuje córkę, Zosię. Z uwagi na jej dobro i nadzieję na spokój po trudnych doświadczeniach, przeprowadzają się na wieś Kaletnik. Suwalszczyzna. To tam od teraz będzie ich dom. Jacek w Suwałkach otwiera własną działalność – naprawia komputery. Zmiana jednak w sposób nader pozytywny nie dotyka dziewczyny. Wbrew pragnieniom ojca. Dopiero kiedy Zosia zagłębia się w tajemniczą sprawę proboszcza, w jej oczach i zachowaniu można dostrzec zmianę na lepsze. Jakiś błysk, iskrę. Zaskakujące? A może wręcz przeciwnie? Czy my wszyscy nie czujemy się po prostu dobrze, kiedy zajmiemy myśli ...