Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Jedyny dzień w roku" Agnieszka Jeż

  Byłam sama w Empiku, lubię to „sama” podkreślać bo wcale nie jest, albo lepiej: nie było dotychczas takie oczywiste, i przeglądałam książki. To był grudzień więc byłam nastawiona na świąteczne. Sami wiecie, że wyszło ich pod koniec roku całe mnóstwo, a gdyby jeszcze dodać te z poprzednich lat... cóż, głowa rzeczywiście mogła rozboleć. Kosin, Kordel, Mirek, Sońska, Szarańska... o! Jeż! Świetna okładka, ta z zeszłego roku podobała mi się bardzo, biorę! - pomyślałam i niedługo później znalazłam się przy kasie. Kiedy w końcu nadszedł czas na „Jedyny dzień w roku” zatarłam ręce. To będzie dobre – stwierdziłam i się... rozczarowałam. Choć od lektury minęło już trochę czasu, nadal jestem rozczarowana tym, że się rozczarowałam. Jest dwudziesty czwarty grudnia. Wigilia Bożego Narodzenia. Wszyscy szykują się do tej wyjątkowej kolacji. Jeszcze biegają za ostatnimi prezentami. Jeszcze dokupują spożywcze produkty. Krzątanina, którą dobrze znamy. Dorota ma dwadzieścia osiem lat, kredyt na mi...

"Pod osłoną deszczu" Jojo Moyes

  Styczeń pod względem lektur rozpoczął się u mnie bardzo dobrze, choć niestety spokojnie. Mało przeczytanych tytułów, oj mało. Jednak znalazła się wśród nich książka, którą zdecydowanie chcę polecić. To najnowsza powieść dobrze już znanej w Polsce autorki, Jojo Moyes. Cieszę się, że pomimo początkowych zgrzytów nie odłożyłam jej na później. Myślę, iż po tej książce zapamiętam już na zawsze: Nigdy nie wątp w Jojo Moyes bo ona Cię nie zawiedzie. Wszystko ma swój początek dawno temu . Szykuje się podniosłe wydarzenie. Koronacja Elżbiety II na Królową Anglii. Bohaterowie skupiają się wokół radia, by choć w ten sposób w niej uczestniczyć. Wśród zebranych jest Joy, która zbyt ochoczo czerpie z wolnej ręki jaką akurat w tym czasie ma i ze smakiem sięga po kolejne drinki. Nie kończy się to dobrze. Rewolucje żołądkowe szybko dają o sobie znać, a ich świadkiem jest też pewien żołnierz. Gorzej być nie może, prawda? Okazuje się, że z pozoru nieznaczące spotkanie jest początkiem czegoś...

"Pierwsza miłość" Krystyna Mirek

  Cóż to za cudowna opowieść! Bierzcie w ciemno, nawet nie czytajcie tej recenzji do końca tylko biegnijcie do księgarni czy to internetowej czy stacjonarnej. Zakupu „Pierwszej miłości” nigdy nie będziecie żałować. Gwarantuję. Jaka jest pierwsza miłość? Czasem trwała, aż do grobowej deski, czasami ulotna niczym motyl, którego najsłabszy ruch jest w stanie poderwać do lotu. Ania miała nadzieję, że w jej i Jacka przypadku w grę będzie wchodziła tylko ta pierwsza opcja. W pewnym momencie jednak zaczynają się ze sobą mijać, w więź coraz częściej wplata się niezrozumienie. To trudny moment, z którego początkowo nie wiadomo jak wyjść. Na szczęście wraz z upływem czasu przychodzą pomysły na wyjście z kryzysu. Pomocą dla głównej bohaterki części „teraźniejszej” staje się główna bohaterka części „z przeszłości”. Wydaje się, że na Rozalii postawiono już przysłowiowy krzyżyk. Dziewczyna na zawsze pozostanie na łasce i nie łasce swojej bratowej. Na nic więcej nie może liczyć. Nie po ty...

"A ja na ciebie zaczekam" Magdalena Kordel

  Kolejna świąteczna książka przeczytana przeze mnie w 2021 roku to historia czekoladą i piernikami pachnąca. Tak można o niej powiedzieć i bezsprzecznie będzie to prawda, ale kropki po tym postawić nie sposób. Bo byłoby to bardzo krzywdzące. Przed Państwem opowieść piękna. Pełna ciepła. Empatii. Głęboka. Tchnąca wiarą, nadzieją i miłością Anastazja za nic w świecie nie chce powiedzieć rodzicom, czym się zajmuje. Miała studiować a tymczasem klops, kolejna porażka drzwi uczelni zatrzaskują się przed nią z łoskotem. Dobrze wie, jak bliscy odbiorą jej słowa. Kiedy dziewczyna dostaje pracę wydaje się, że los odwrócił swoją kartę. W końcu. Czy rzeczywiście teraz już wszystko pójdzie jak z płatka? Babcia Anaszki, Ernestyna, z kolei ze wszystkich sił chce przegonić przeszłość. Ale nic z tego. Jeśli przeszłość wraca może oznaczać tylko jedno, że należy się nad nią pochylić. Bo to co było nie zawsze jest nie do ruszenia. Czasami trzeba inaczej do tego podejść. Emilia z kolei budzi s...

"Zima w Pensjonacie pod Bukami" Świąteczna Antologia Wydawnictwa Filia

  Już kolejny raz w grudniu wzięłam do ręki zbiór historii od Wydawnictwa Filia. Ponownie odwiedziłam Bieszczady za sprawą świetnych autorek, które właśnie tam mnie zabrały. Był to miły powrót do Pensjonatu pod Bukami. Latem ubiegłego roku zawitałam tam po raz pierwszy przy okazji antologii „Lato w Pensjonacie pod Bukami”. Co więcej, czytałam ją w Bieszczadach. Mnóstwo wspomnień towarzyszyło mi więc podczas lektury niniejszej książki, co potęgowało radość czytania. Śnieg, wszędzie leży śnieg. Gdzie okiem sięgnąć – biel. Ozdobiony już świątecznie(przynajmniej w mojej wyobraźni) pensjonat, a w nim krzątająca się pani Róża, która cały czas czeka na swoich gości. Niespodziewanych i spodziewanych. I tak pojawiają się. Ci, co już kiedyś u niej nocowali, albo ci, których przyprowadził „przypadek”. Anastazja na pewno zalicza się do tych drugich. Chociaż nic tego nie zapowiada, jej przybycie do tego właśnie pensjonatu zmieni wiele w życiu dziewczyny. Spotykamy tutaj też kobietę, któr...

"Drzewko szczęścia" Magdalena Witkiewicz

Święta Bożego Narodzenia bez powieści Magdaleny Witkiewicz? To już naprawdę trudne do wyobrażenia. Przynajmniej dla mnie, ale myślę, że nie jestem w tym odosobniona. Najpierw autorka raczyła nas opowieściami świątecznymi w antologiach Wydawnictwa Filia, jest ich naprawdę sporo i każde byłoby świetnym początkiem książki. Później nadszedł czas na „Pudełko z marzeniami” w duecie z Alkiem Rogozińskim. Następnie światło dzienne ujrzała petarda. Mój hit nad hitami. „Uwierz w Mikołaja”. Rewelacyjna powieść, która doczeka się ekranizacji. Rok temu było rozszerzenie jednej z historii ze zbioru opowiadań. „Listy pełne marzeń” - piękna książka. A teraz „Drzewko szczęścia”... Kornelia ma dziewięćdziesiąt trzy lata i plan aby scalić rodzinę, której więzi za bardzo, jak na gust seniorki, się rozluźniły. W Wigilijny wieczór, podczas kolacji uderza w stół i zleca swoim zdziwionym i zaciekawionym bliskim odnalezienie herbu! Mają na to czas do kolejnego Bożego Narodzenia. Jeśli nie zdołają tego do...

"Zupełnie inny cud" Agnieszka Olejnik

  Z cyklu: zdecydowanie nie ckliwa historia świąteczna. Kiedy tak sobie myślę o tym, jak opowiada Pani Agnieszka Olejnik to w mojej głowie od razu pojawiają się dwa słowa: dojrzale i mądrze. Nie oddaje w ręce swoich czytelników historii banalnych, płytkich czy przesłodzonych. Zawsze są to przemyślane, dobrze skonstruowane fabuły, które wzbudzają w odbiorcy cały wachlarz różnorakich emocji i uczuć. Są dojrzali lub dopiero na naszych oczach dojrzewający bohaterowie, z których ust płyną słowa mogące mieć jakiś wpływ też na nasze życie. Nie inaczej jest w przypadku „Zupełnie innego cudu” czyli tegorocznej, świątecznej propozycji od Pani Olejnik. To Boże Narodzenie z założenia Norberta Halla, byłego tenisisty i milionera, ma być zupełnie inne niż poprzednie. Mężczyzna ma w głowie konkretny plan na świąteczne dni, który ma odmienić wszystko. Do dworku w Leszczynach niechętnie zjeżdża cała rodzina, matka Norberta i jego trójka dzieci. Niechętnie ponieważ wszyscy mają do siebie ...