Zastanawiałam się czy będę potrafiła opowiedzieć Państwu o swoich emocjach związanych z powieścią „Ostatni taniec”. Nadal tego nie wiem, ale postanowiłam podjąć próbę, bo palce aż rwą się do klawiatury. Pan Rafał Wicijowski snuje niezwykle emocjonującą historię, która łapie za serce i nie puszcza do ostatniej kropki.
Miłość Julii i Michała zaczyna się od frisbee i Witkacego. Połączenie wyjątkowe, prawda? Tak jak i wyjątkowe będzie ich uczucie, które jakoś tak zupełnie naturalnie doprowadza ich do decyzji o ślubie. Radości nie ma końca. Młodzi w jasnych barwach widzą swoją przyszłość. Cóż w obliczu takiej więzi może pójść nie tak? A jednak gdy nadchodzi TEN moment zamiast Michała i jego przysięgi Julia otrzymuje tylko kilka słów „wyjaśnienia” dlaczego ukochanego obok niej nie ma. Odwołany ślub i wesele a później długie dni pełne łez i ciągłych rozmyślań. Oto co przyszło w udziale dziewczynie. Kiedy wydaje się, że stoi na nogach i układa sobie życie, albo przynajmniej ktoś uważa, że układa sobie życie z Julią, po dziesięciu latach pojawia się Michał z pewną bardzo bolesną prośbą. Jak zareaguje była narzeczona?
Zacznijmy od kilku słów o Panu Rafale Wicijowskim. Jest on autorem bloga Oczami mężczyzny, na którym można przeczytać jego przemyślenia na temat miłości, życia codziennego oraz realizacji pasji i marzeń. Znajdziecie tam również mnóstwo cytatów, zdjęć oraz filmów, przy których warto zatrzymać się choćby na chwilę. Blog zdobył tytuł Męski Blog Roku 2017.
Jego powieść „Ostatni taniec” ukazała się początkiem tego roku dzięki Wydawnictwu Filia. W moje ręce trafiła teraz i nie potrzebowałam dużo czasu, by ją pochłonąć. Lekko napisana, o potędze miłości. Strasznie niesprawiedliwe jest tylko to, że los tak szybko zabrał im możliwość bycia razem. Zwykłam pisać w różnych recenzjach, iż książka skłania do refleksji. Nie tym razem. „Ostatni taniec” skłania ale do wdzięczności za życie, za każdy dzień przeżyty w zdrowiu z tymi, których kochamy. Pan Rafał przypomina, że wcale to nie jest takie oczywiste i na pewno dane nam na długo... Na prawdę mamy tylko teraz, tę trwającą teraz chwilę.

Komentarze
Prześlij komentarz