„Imperium elit. Wzlot i upadek Condé Nast, największej dynastii medialnej Nowego Jorku” Michael M. Grynbaum
Jestem raczkująca w literaturze reportażu. Niniejszą książkę czytałam bardzo długo, ale nie chciałam pozostawiać jej w połowie. Cieszę się, że doczytałam i dałam sobie szansę poznania świata, który gdzieś rzeczywiście był i jest. To okazało się bardzo interesujące i trudne zarazem. Trudne bo jak już nadmieniałam, dopiero zapoznaję się z tą dziedziną literatury.
Firma Conde Nast ma pod swoimi skrzydłami szereg znanych na świecie marek. Vouge, GQ, Vanity Fair, New Yorker. Zanim powstały media społecznościowe, które bezlitośnie dyktują trendy, co kupować, co jeść, w co się ubierać, to właśnie Conde Nast podpowiadało Amerykanom co jest aktualnie na topie. Trwało to całe dekady i, jak się wszyscy domyślają, nie obyło bez skandali. Czytający pozycję szybko wychwycą, że ludziom naprawdę potrzeba takich „drogowskazów”, bo zainteresowanie owymi czasopismami dyktującymi nie tylko modę ale i styl życia było ogromne. Ale, jak celnie zauważa autor, było to „bezpieczniejsze” i takie „delikatniejsze” niż to dzisiejsze narzucanie przez media społecznościowe. Wtedy ludzie fantazjowali oglądając zdjęcia wytwornych domów sławnych ludzi wiedząc, że to na zawsze pozostanie w sferze ich marzeń. Teraz jest zupełnie inaczej. Fantazje zastępuje presja, żeby żyć tak jak obserwowana gwiazda, albo choćby doścignąć znajomego, który wstawił na Instagram fotografię z ekskluzywnych wakacji..
Obserwacja w jaki sposób te firmy ewoluowały i jak bardzo w pewnym momencie opierały się współczesności w postaci chociażby witryn internetowych może okazać się nie lada gratką dla ciekawych takiej właśnie tematyki. Książka „Imperium elit...” otwiera przed czytelnikami szansę na podglądnięcie jak rozwijała się największa dynastia medialna Nowego Jorku. Przez ile dróg musiała przejść, aby dotrzeć do roku 2026.
Dziękuję Wydawnictwu Znak za egzemplarz do recenzji.

Komentarze
Prześlij komentarz