Przejdź do głównej zawartości

"Żona lekarza" Daniel Hurst

 

Do przeczytania tej historii skłoniła mnie okładka. Nie ukrywam, tak właśnie było. Taka spokojna, sielska a jednak ma w sobie to coś. Jakiś mrok. Coś się czai, można to wyczuć, prawda? I ten tekst w prawym górnym rogu. Nie myśląc wiele, ściągnęłam na czytnik. Zaczęłam czytać i już myślałam, że zakończę lekturę wraz z finałem „tego” rozdziału, by wrócić za chwilę. Jednak kiedy widziałam ostatnią kropkę, autor intrygował mnie tak mocno, że musiałam czytać dalej. Nie mam zielonego pojęcia jak on to wymyślił. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Co tu dużo mówić, widzę tutaj możliwość kontynuacji, ale czy widzi ją również autor?


Fren oraz Drew. Małżeństwo. On w swoim medycznym fachu nie jest tak szanowany, jak mu się wydaje. Kiedy wpada na pomysł przeprowadzki, jest przekonany, że jego żona nie zna prawdziwych powodów tejże chęci zmiany. Ten krok ma być szansą na pozostawienie przeszłości za sobą. W nowym miejscu, w nowym domu wszystko będzie wyglądało inaczej, prawda? Naiwnie sądziłam, że mam do czynienia z banalnym kryminałem, łatwym do rozgryzienia. Pewna siebie, że wiem jak to wszystko będzie wyglądało brnęłam do przodu. A tu co chwila pstryczek w nos! Żona lekarza nie podzielała mojej naiwności. Szybko prześwietliła męża, zrozumiała... i zakasała rękawy. Zresztą nie tylko ona...

Doktor Drew jest mężczyzną niezwykle pewnym siebie. Jest też irytujący.

To znaczy mnie drażnił, ale kurczę nie mogę Państwu powiedzieć dlaczego, gdyż zdradziłabym zbyt wiele. Najlepiej będzie, jeśli sami zagłębicie się w tę książkę. Uwierzcie, jest tak sprawnie napisana i tak dobrze zrobiono jej korektę, że czyta się praktycznie sama. Wspaniale poprowadzona. Co chwilę otwierałam usta ze zdumienia. Pytałam „jak to możliwe”?


Nie ulega wątpliwości, że nie zgadzam się z postępowaniem bohaterów. Budziło ono we mnie ogrom emocji. Zdaję sobie też sprawę, że niestety ta powieść wcale nie musi być literacką fikcją... i ta świadomość jest chyba najgorsza.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konkurs! Konkurs! Konkurs!

Wraz z wydawnictwem Czwarta Strona mam przyjemność zorganizować dla Was konkurs, w którym do wygrania jest wyjątkowa powieść. "Garść pierników, szczypta miłości" Natalii Sońskiej to książka z fabułą obsadzoną w okresie zimowym, mikołajkowym, tuż przed Bożym Narodzeniem. Będzie pomocna w złapaniu oddechu podczas takich upałów, jakie panują za oknem!  Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie. Podaruj sobie szansę na przeczytanie  debiutanckiej powieści Natalii Sońskiej! Nie będziesz żałowała :) Jeśli masz wątpliwości czy jest to lektura dla Ciebie lub po prostu chciałabyś dowiedzieć się o niej trochę więcej, serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji: Klik Zasady konkursu: 1. Organizatorem konkursu jest Książka Non Stop i wydawnictwo Czwarta Strona.  2. Konkurs trwa od 08.08 do 22.08.  3. Wygrywa jedna osoba.  4. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.  5. Wyniki  zostaną podane kilka dni od zakończenia konkursu. 6. Wysyłka...

"Serce w obłokach" Magdalena Kordel.

Codzienna rutyna może przytłaczać. Zwłaszcza, gdy za oknem pada deszcz i niebo zasnute jest pierzyną chmur. Od czasu do czasu zdarzają się dni, kiedy brak chęci do działania. Czasem nawet trudno wykrzesać w sobie wiarę w to, że nazajutrz będzie lepiej. Takie chwile dotykają każdego. Także Klementyna, główna bohaterka serii „Miasteczko” Magdaleny Kordel, bez wątpienia również miewałaby takie dni. Pełne zniechęcenia. Miałaby je, gdyby nie Dobrochna, jej córka. Rezolutna, mądra dziewczynka, która na każde pytanie ma trafną i nader dojrzałą odpowiedź. Dzięki temu potrafi rozbawić największego ponuraka. „ Serce w obłokach” to książka, która zaczyna tętnić życiem właśnie dzięki Dobrochnie, ponieważ to ona nakłania Klementynę do przygarnięcia... sroki. Od tego momentu życie dziewczyn i ich najbliższych nabiera tempa. Sroka zwiastuje gości. Tak twierdzi Stara Anna. Rzeczywiście, nie trzeba długo czekać na potwierdzenie jej słów. Drzwi mieszkania Klementyny pozostają niemal przez cał...

"Wiatr od morza. Sztorm" Magdalena Witkiewicz

  W dzisiejszym wpisie chciałabym przybliżyć Państwu powieść Pani Magdaleny Witkiewicz „Wiatr od morza. Sztorm”. Mnie już zawsze będzie się kojarzyła z Mazurami, ponieważ stamtąd przywiozłam egzemplarz, którego fabuła rozgrywa się, rzecz jasna, nad Bałtykiem w latach 80-tych. Anna żyje normalnie, jak każda młoda dziewczyna. Uczy się, ma znajomych, marzenia, zakochuje się. Ale to wszystko dzieje się w rzeczywistości, która odbiega od normy, takich spokojnych dni. Tło życia Anny to strajki, działalność opozycyjna, smutek, niepewność, strajki, stan wojenny, internowanie. Mamy również okazję zerkać do teraźniejszości bohaterki. Czy czas dorastania w takich a nie innych warunkach rzutują w jakiś znaczący sposób na dorosłą już kobietę? Moim zdaniem niniejsza książka autorki jest najsłabszą z tych, które miałam przyjemność przeczytać. Nie potrafiłam wgryźć się w fabułę. Wydawała mi się bardzo zagmatwana. Czułam się totalnie zagubiona. Podobał mi się obraz tamtych czasów namalowa...