Przejdź do głównej zawartości

"Ryżowy podarunek" Francisco Azevedo

Dzień ślubu jest szczególny. Ceremonia zaślubin to najważniejsza z wszystkich chwil życia. Zebrana wokół pary młodej rodzina z uśmiechem składa najserdeczniejsze życzenia, wręcza upominki. Każdy moment tego dnia jest godny zapamiętania. Dlatego na tę okoliczność zamawiamy fotografa i kamerzystę. Jednak nie zawsze była taka możliwość. 

Antonio miał do dyspozycji tylko swoją pamięć, która po latach zawodzi. Teraz opisuje wszystko to, co w niej zachował. Swoją opowieść rozpoczyna od momentu zaślubin swoich rodziców. W prezencie na tę okoliczność otrzymali od Palmy - siostry pana młodego ryż, dokładnie dwanaście kilo małych ziarenek. Ten dziwny, nieprawdaż?, podarunek okazał się czymś niezwykle ważnym dla rodziny. Był on niejako gwarancją szczęścia, posiadał nadzwyczajną moc. Teraz ryż przechodzi z pokolenia na pokolenie sprowadzając na innych dobrobyt. 

Pan młody nie jest zadowolony z prezentu. Wszczyna kłótnię ze swoją małżonką, która uważa, że ryż zapewni im miłość. Mężczyzna podczas awantury wyrzuca przez okno krzesło. Kiedy dochodzą do porozumienia, ryż zostaje w ich rękach i dzięki niemu na świat przychodzi Antonio i jego rodzeństwo. 

Książkę czytałam bardzo długo. Przez jej początek ciężko było przebrnąć, niejednokrotnie myślałam o tym, aby się poddać, odrzucić ją w kąt. Jednak coś skłoniło mnie do tego, aby ją dokończyć. Tak się też stało dopiero dzisiaj. Większość, znaczna większość recenzji, jakie się tutaj pojawiają, są pozytywne, optymistyczne. Są też takie mniej przesiąknięte energią i postanowieniem, że muszę zaznaczyć, iż koniecznie! Koniecznie! należy po nie sięgnąć. "Ryżowy podarunek" umieszczę... pośrodku. Uczucia odnośnie tej lektury mam mieszane. Wciąż nie potrafię jednoznacznie określić, czy jestem na tak czy na nie. Publikacja, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Kobiecego, na pewno intryguje i to w potężnym stopniu. Zastanawia oraz wzbudza chwilami spore emocje. Została napisana w ... dziwny sposób. Pisarz często przeskakuje w myśli w myśl nie rozwijając ich dostatecznie. To może budzić złość i problemy w odbiorze treści. Książka jest pełna filozofii, co nie zawsze musi zostać dobrze odebrane. Nie żałuję jednak, że doczytałam powieść do końca. Lubię czasem się pomęczyć z książką... z tą trochę się męczyłam. Nie jest to lektura na jeden wieczór. Trzeba poświęcić jej trochę czasu, spróbować zrozumieć, podarować szansę, poczekać, aż się rozwinie.

Komentarze

  1. Anonimowy11/12/2016

    Mimo że uczucia po lekturze mieszane, to recenzja delikatna, nie odrzucająca, nie zniechęcająca innych czytelników. Podoba mi się sposób napisania opinii :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Konkurs! Konkurs! Konkurs!

Wraz z wydawnictwem Czwarta Strona mam przyjemność zorganizować dla Was konkurs, w którym do wygrania jest wyjątkowa powieść. "Garść pierników, szczypta miłości" Natalii Sońskiej to książka z fabułą obsadzoną w okresie zimowym, mikołajkowym, tuż przed Bożym Narodzeniem. Będzie pomocna w złapaniu oddechu podczas takich upałów, jakie panują za oknem!  Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie. Podaruj sobie szansę na przeczytanie  debiutanckiej powieści Natalii Sońskiej! Nie będziesz żałowała :) Jeśli masz wątpliwości czy jest to lektura dla Ciebie lub po prostu chciałabyś dowiedzieć się o niej trochę więcej, serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji: Klik Zasady konkursu: 1. Organizatorem konkursu jest Książka Non Stop i wydawnictwo Czwarta Strona.  2. Konkurs trwa od 08.08 do 22.08.  3. Wygrywa jedna osoba.  4. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.  5. Wyniki  zostaną podane kilka dni od zakończenia konkursu. 6. Wysyłka...

"Wiatr od morza. Sztorm" Magdalena Witkiewicz

  W dzisiejszym wpisie chciałabym przybliżyć Państwu powieść Pani Magdaleny Witkiewicz „Wiatr od morza. Sztorm”. Mnie już zawsze będzie się kojarzyła z Mazurami, ponieważ stamtąd przywiozłam egzemplarz, którego fabuła rozgrywa się, rzecz jasna, nad Bałtykiem w latach 80-tych. Anna żyje normalnie, jak każda młoda dziewczyna. Uczy się, ma znajomych, marzenia, zakochuje się. Ale to wszystko dzieje się w rzeczywistości, która odbiega od normy, takich spokojnych dni. Tło życia Anny to strajki, działalność opozycyjna, smutek, niepewność, strajki, stan wojenny, internowanie. Mamy również okazję zerkać do teraźniejszości bohaterki. Czy czas dorastania w takich a nie innych warunkach rzutują w jakiś znaczący sposób na dorosłą już kobietę? Moim zdaniem niniejsza książka autorki jest najsłabszą z tych, które miałam przyjemność przeczytać. Nie potrafiłam wgryźć się w fabułę. Wydawała mi się bardzo zagmatwana. Czułam się totalnie zagubiona. Podobał mi się obraz tamtych czasów namalowa...

"Szepty jesieni" Magdalena Kordel

  Trzecia, ostatnia, część serii Przystań Śpiących Wiatrów. Bardzo nastrojowa, małomiasteczkowa trylogia, której dwie pierwsze tomy przeczytałam ze sporym zaangażowaniem. „Szepty jesieni” już nie zdobyły, niestety, mojej sympatii. Na pewno za taką a nie inną ocenę odpowiada fakt, że zupełnie nie interesuje mnie ezoteryka, którą para się bohaterka. No cóż, każdy ma prawo do własnego zdania, prawda? To co zapamiętam z serii to na pewno relacje między bohaterami. Zdarzało mi się im chwilami zazdrościć. Na prawdę są ze sobą zżyci. Zwłaszcza rodzeństwo. Najmłodsza z sióstr Saganek, Julia, jak już wspomniałam wyżej, zajmuje się tarotem. Gdy dziewczyna dostaje się na warsztaty gdzie tematem przewodnim ma być właśnie ezoteryka, nie posiada się ze szczęścia. Niestety euforia szybko zostaje uciszona. Warsztaty nie dochodzą do takiego skutku, jak można byłoby sobie życzyć, ale Julka wraz z grupą poznanych tam ludzi, postanawia jakoś zagospodarować urlop. Takim właśnie sposobem ur...