Tekst powstaje we współpracy z Wydawnictwem Znak. Dziękuję za egzemplarz przeznaczony do recenzji. Stella i Bastian są małżeństwem, które jeszcze czeka na pełnię szczęścia. Brakuje im tupotu małych stópek bo podłodze ich mieszkania. Aby jakoś spróbować „zabić” ciszę domu, serca mężczyzna przynosi do domu Bajkę, psa corgi, który świetnie zgrywa się ze swoimi właścicielami. Pomaga w trudnych momentach, tuli się dając tym samym pociechę. W momencie, kiedy umiera mama Stelli i pada podejrzenie, że dziewczyna może być poważnie chora, w ich życiu zaczyna się dziać tak wiele, że nie dostrzegają w pierwszej chwili, że Bajka znika... Pies zaczyna wędrówkę. Nie jest ona przypadkowa. Zawsze pojawia się blisko ludzi, którym może pomóc. Czy wróci na czas do właścicieli? Panią Katarzynę Michalak czytuję już bardzo długo. Niektóre serie wciąż noszę w pamięci, inne kojarzę tylko przez mgłę. Kiedy w zapowiedziach zobaczyłam tę powieść, pomyślałam, że muszę przeczytać, bo znam jej świąteczn...