Tekst powstaje we współpracy z Wydawnictwem Literackim. Serdecznie dziękuję za nadesłanie egzemplarza do recenzji. Kiedy w zapowiedziach pojawiła się niniejsza powieść, nie ukrywam, ucieszyłam się. W ubiegłym roku miałam okazję czytać „Małą wojenną bibliotekę” tej autorki i przypadła mi ona do gustu na tyle, aby zainteresować się kolejną. Uważam, że miałam możliwość poznać naprawdę dobrą powieść. Mamy tutaj dwie kobiety, Grace La Monte, bibliotekarkę, i Beę Gold, listonoszkę, (obie miały nadzieję, że zostaną rodziną. Bea była związana z bratem Grace...), które wbrew panującej wojennej zawierusze decydują się otworzyć klub książki. Inicjatywa szybko zaczyna cieszyć się popularnością. Okazuje się być doskonałą odskocznią od codzienności. Kobiety są odważne i nie boją się ryzykować. Przyjdzie im za to zapłacić wysoką cenę. Czy będą miały szczęście przejść przez tak niepewne czasy, w których przyszło im żyć? „ Wojenny klub książki” to historia, w której... książki grają...