"Chyłka" tom 2.
Nie zawsze spotkanie po latach oznacza spokojne rozmowy przy kawie i nadrabianie towarzyskich zaległości. Czasami jest tak, jak u Joanny Chyłki w „Zaginięciu”.
Wszystko ma swój początek po nagłym telefonie dawnej koleżanki z czasów szkolnych. Kobieta informuje Chyłkę, że zaginęła trzyletnia dziewczynka, jej dórka. Była w domu letniskowym, gdzie był stale włączony alarm... więc przyznajcie, jest to bardzo zastanawiające. Prawniczka oddaje się tej sprawie i staje w obronie rodziców... wraz z Kordianem rusza na Suwalszczyznę, gdzie zaczynają się poszukiwania, nie tylko dziewczynki, ale i jakichkolwiek informacji na jej temat.
Bardzo dobra kontynuacja. Trzymająca w napięciu i serwująca nieoczekiwane zwroty akcji. Z przyjemnością pochłaniam aktualnie „Rewizję” i jeszcze nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że jest jeszcze lepsza od swoich poprzedniczek. Niezmiennie lubię mieć pod ręką aplikację Google Maps i robić przerwy w czytaniu, żeby zobaczyć gdzie dzieje się dana scena. Super, że w przypadku tych książek mogę w taki sposób „wspomagać” swoją wyobraźnię.

Komentarze
Prześlij komentarz