Przed Państwem kilka słów o powieści, którą umieściłam na moim podium jeśli chodzi o te świąteczne. Gwarantuję, że nie będziecie żałować ani chwili z nią spędzonej.
Bliźniaczki. Blanka i Nina. Jedna jest oddaną żoną i mamą. Druga zadeklarowaną singielką, ale chyba tylko do czasu? Po Blance ewidentnie widać zmęczenie. Domowe i rodzinne obowiązki dwadzieścia cztery godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu, są trudne do ogarnięcia. Szczególnie jeżeli nie ma się za bardzo na kogo liczyć. Mąż taki nie bardzo ogarnięty, a teściowa... sami zobaczycie czytając. W głowie Niny rodzi się plan. Odważny. Może w każdej chwili zostać zdemaskowany. A jednak... kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. A w tym wypadku nie odetchnie od codzienności. Siostry zamieniają się miejscami...
Co z tego wyniknie?
Jakie wnioski przyjdą do bliźniaczek w tym czasie?
Czegoś TAKIEGO jeszcze nie było.
„Świąteczną zamianę” z przyjemnością zobaczyłabym na dużym ekranie.
Dwie autorki, które dzielą kilometry (Kaszubka i góralka), a łączy świetne pióro i lekkość przekazu treści. Dobrane idealnie. Stworzyły pełną ciepła historię zapadającą w pamięć na dłużej. Budzi też inne emocje, przede wszystkim jeśli chodzi o teściową i Michała. Kto TAK wychowuje syna z pewnością krzywdzi nie tylko jego samego, ale też przyszłą partnerkę, żonę i dzieci. Zagotowałam się nie raz... ale...
Chciałabym, aby ten duet jeszcze się pojawił na literackim rynku. I koniecznie z teściową w swojej szczytowej formie, chociaż ciężko sobie wyobrazić ją w innym wydaniu niż „szczytowym”.
Panie wykonały kawał dobrej pracy.
Polecam.

Komentarze
Prześlij komentarz