Przejdź do głównej zawartości

"Hotel pod jemiołą" Richard Paul Evans

Okres świąteczny nadal trwa. Oficjalnie zakończy się w lutym. Wciąż cieszymy oko widokiem kolorowych światełek na choinkach ale nie tylko. Jest to też czas, w którym jeszcze zdarzy się przeczytać powieść świąteczną. „Hotel pod jemiołą” w końcu do mnie trafił a jak już się pojawił, nie mógł długo leżeć. Pochłonęłam go w trybie ekspresowym tak, jak poprzednią książkę Evansa „Zimowe sny”, w sumie była czytana kilka razy! Tak, zdarza mi się wracać do czytanych już tytułów.

Ten pisarz ma doskonałe wyczucie smaku. Umiejętnie kreuje fabułę wprowadzając do niej ciepło, miłość, które bezsprzecznie górują nad niepowodzeniami, smutkiem postaci. Tym razem stworzył wyjątkową opowieść o kobiecie, której życie nie szczędziło trosk. Straciła matkę, dwukrotnie z wielkim zaangażowaniem oraz nadzieją weszła w związki z mężczyznami, którzy jednak okazali się nie być warci jej miłości. Po dwóch rozwodach trudno uwierzyć jej w szczęśliwą, pełną szacunku, lojalności, zaufania relację. Kimberly pozwala sobie na tylko jedno marzenie. Pragnie zostać pisarką powieści romantycznych. Ma na swoim koncie już jeden tytuł „Obietnicę pod jemiołą”. Za namową ukochanego ojca, uczestniczy w ekskluzywnym spotkaniu początkujących jeszcze niepublikujących autorów. Staje przed szansą wydania swojej powieści. Nie ma pojęcia jeszcze, iż ten wyjazd nie przyniesie jej tylko tych oczekiwanych korzyści. Kim, aby zrealizować marzenie swoje oraz taty, będzie musiała przejść przez wyboistą drogę. Co czeka na końcu?

Evans jest daleki od tworzenia stricte tylko i wyłącznie romantycznej opowieści. Pomiędzy słowami można, a wręcz należy wyczytać coś znacznie więcej. Pisarz rewelacyjnie ukazuje, jak szalenie ważne jest przebaczenie nie tylko innym, również, a może przede wszystkim samemu sobie. Ono oczyszcza i wprowadza światło w szare dni, gdzie złość a może i nienawiść odbiera radość życia. „Hotel pod jemiołą” może być też po trosze traktowany jako przewodnik dla początkujących autorów. Być może Evans przekazuje nam swoją własną wiedzę z czasów, gdy sam ubiegał się o spełnienie marzenia o wydaniu książki, lub zasłyszaną niemniej jednak myślę, że cenną. Nie sposób nie wspomnieć tutaj o tym, w jak świetny sposób pisarz działa na wyobraźnię czytelnika. Gdy tylko zaczyna się czytać tę książkę od razu wpadamy w nią cali i widzimy wyraźnie wszystko to, o czym czytamy. No i oczywiście ta miłość … w tym przypadku na dwóch polach, rodzicielskim oraz pomiędzy mężczyzną a kobietą. Uczucie jakim darzy ojciec swoją córkę skradło mi serce. To ich relacja najgłębiej zapadła w pamięć. 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak. 
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konkurs! Konkurs! Konkurs!

Wraz z wydawnictwem Czwarta Strona mam przyjemność zorganizować dla Was konkurs, w którym do wygrania jest wyjątkowa powieść. "Garść pierników, szczypta miłości" Natalii Sońskiej to książka z fabułą obsadzoną w okresie zimowym, mikołajkowym, tuż przed Bożym Narodzeniem. Będzie pomocna w złapaniu oddechu podczas takich upałów, jakie panują za oknem!  Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie. Podaruj sobie szansę na przeczytanie  debiutanckiej powieści Natalii Sońskiej! Nie będziesz żałowała :) Jeśli masz wątpliwości czy jest to lektura dla Ciebie lub po prostu chciałabyś dowiedzieć się o niej trochę więcej, serdecznie zapraszam do przeczytania recenzji: Klik Zasady konkursu: 1. Organizatorem konkursu jest Książka Non Stop i wydawnictwo Czwarta Strona.  2. Konkurs trwa od 08.08 do 22.08.  3. Wygrywa jedna osoba.  4. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.  5. Wyniki  zostaną podane kilka dni od zakończenia konkursu. 6. Wysyłka...

"Smak dubajskiej czekolady" Krystyna Mirek

  Pamiętacie zeszłoroczny „szał” na tytułową słodycz? Muszę przyznać, że uległam, chociaż zapewne nie w takiej intensywności jak niektórzy. Zasmakowała mi i chciałam sprawdzić, czy i ta historia przypadnie mi do gustu. Nie była zła, ale trudno byłoby mi ją zaliczyć do grona tych najlepszych autorstwa Pani Krystyny Mirek. Poniżej napiszę dlaczego tak jest. Mamy tutaj dwie pary. Jedną dopiero u progu być może wspólnej drogi, drugą już po rozstaniu. Hania i Radek. Od ich ostatniego spotkania upłynęło naprawdę dużo czasu. Teraz wpadają na siebie w pociągu. I choć usilnie twierdzą, że mają się świetnie, są szczęśliwi to jednak baczny obserwator bez trudu dostrzeże prawdę, od której sami zainteresowani konsekwentnie uciekają. Jest też Oliwia oraz Oskar. Wpadają na siebie w tym samym pociągu. Różni ich wiele, ale też wiele łączy, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać. Jest tutaj przede wszystkim lęk przed szczerością, która, w mniemaniu Oskara może wszystko przekreślić. Na szczęśc...

"Powrót zza mgieł" Sylwia Kubik

  Takim oto sposobem poznałam całą historię bohaterów, których życie toczy się na pięknych żuławskich ziemiach. Muszę przyznać, że nie miałam świadomości wcześniej jak bardzo brakowało tego czwartego tomu. Teraz już to wiem i uważam, iż jest on najlepszy ze wszystkich. Tak, mnie też to zaskoczyło. Ewa uciekła na Żuławy i tu znalazła wytchnienie oraz bezpieczeństwo, którego tak bardzo jej niegdyś brakowało. Wraz z tymi pozytywnymi doznaniami życie przygotowało dla niej jeszcze kilka miłych niespodzianek. Na swojej drodze spotkała dobrych i serdecznych ludzi a także miłość, jak się wydaje, swojego życia. Cieniem kładzie się jedynie jej relacja, a raczej brak relacji, z matką. Ewa w dzieciństwie została przez nią porzucona. Teraz przychodzi czas, by to uporządkować i dowiedzieć się, co tak naprawdę stoi za zniknięciem kobiety. „Powrót zza mgieł” daje nam sposobność poznania Barbary, która jest mamą Ewy. Jest to bardzo poruszająca opowieść. Niejednokrotnie miałam ochotę wstrząsn...